21 września 2022

Słoń miły z twarzy i król, co zbierał liście

 Wspominałam, że objęłam w tym roku dowodzenie nad prawie czterdziestką dzielnych dziesięciolatków, żeglujących z zapałem  po morzu literatury i polszczyzny? Czyli, że uczę teraz czwarte klasy? Chyba wspomniałam. Jestem zachwycona.

Mali pisarze są absolutnie uroczy. Odzwyczaiłam się już od bezpośredniości języka dzieci, ostatnio głównie lata płynęły mi między "Kamieniami na szaniec" a "Syzyfowymi pracami", a teraz znowu mam możliwośc wrócić do początków, na przykład nauki pisania opowiadań.

I śmieję się nieustannie, co mi dobrze robi na serce i humor:)

- Będziemy dziś pisać opowiadania - oznajmiam przejętym buziom - O czym kto chce. Można o mrówce, która idzie przez dżunglę i spotyka słonia, a można wymyślić coś własnego. Najpierw ustalimy, jakie elementy ma opowiadanie, a potem czekam na wasze historie.

I dzisiaj skończyłam je sprawdzać. Są cudowne. O mrówce i słoniu najwięcej, ale sa i inne! O czarnym kocie, który był zaczarowany. O ratowaniu króliczków i kotów, z odpowiednio makabrycznymi szczegółami, bo dzieci lubią makabreski: królik miał odcięty ogonek, kot złamaną łapkę. Była też pobita klacz, która odebrano złemu panu, był pies, co miał supermoce, wizyta u cioci, spóźnienie się do szkoły, ale dwa opowiadania zajęły w moim sercu honorowe miejsce: o słoniu i mrówce (klasyk) i o królu i liściach.

Szła mrówka przez dżunglę i spotkała słonia. I teraz, czytajcie: " słoń wydawał się być miły z twarzy, ale to była nieprawda bo nie pszepuścił mrówki".

Słoń wydawał się miły z twarzy! Jakie to piękne.

Ale król zawojował mnie z kretesem. Król nazywał się Artur i tez był sobie, i był królem, co lubił zbierać liście. Chodził i zbierał liście, i chował je do swego królewskiego notesu, żeby je zasuszyć. I przyszedł do niego inny król w gości, a  Artur zaproponował mu : chcesz ze mną zbierać liście?

I powiedział, że chce, i poszli zbierać liście. nazbierali dużo ładnych liści i powkładali do notesu, żeby się zasuszyły. Koniec.

Niech wszyscy  światowi przywódcy teraz się uczą od dziesięciolatków, co królowie robią jesienią!





11 komentarzy:

  1. Piękne! Chyba bywam królem, bo zdarza mi się zbierać liście i zasuszać. Dzieci mają wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak można nie pszepuścić mrówki! :D
    Chyba czujesz się jak Ania? Tak sobie myślę, że dobrze byłoby co niektórych królów puścić w las. Niechby tam sobie zbierali liści do końca świata.
    Pozdrawiam serdecznie i jesiennie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę pani! Przez jakie "ży" się pisze żeszyt?
    Nawet nie wiem jak to zapisać - ż czy rz, ale bawi mnie do dziś.
    Słodziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak do Ciebie zaglądnę, Kalino, to zaraz mi cieplej w sercu :).
    A ten słoń,miły z twarzy to może całkiem był miły, tylko nie zauważył tej mrówki.......
    Pięknej, obfitej jesienie (we wszystko co ważne i potrzebne !) Ci życzę !
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Barbaro, bardzo mi potrzeba jesiennego spokoju i cieszenia się uważnościami:)

      Usuń
  5. Jak znajdziesz trochę czasu Kalino to zajrzyj pod ten link: https://echmarychachacotyrobisz.blogspot.com/2016/06/moje-mysli-dobrze-wiedza-co-wiedza.html
    W poście tym umieściłam zdjęcia tekstów pisanych przez sześciolatkę :)
    I mam takie pytanie, czy ty skończyłaś tą fantastyczną powieść, której odcinki udostępniałaś w Internecie? Pamiętam fragmenty akcji, ale imiona bohaterów wyleciały mi z głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zaraz zerknę. A Zarzecza nie skonczylam, zaczęlam poprawki, ukladanie rozdzialow i utknęłam:) Mam ochotę przepisać na nowo, ale skąd czasu wziąć:)

      Usuń
    2. Życzę ci abyś znalazła czas na Zarzecze, to fascynujące dzieło!

      Usuń
    3. Też czekam na ciąg dalszy 'Zarzecza'!

      Minn, ja nawet zrobiłam prawie całą korektę (wciąż mam skrót na ekranie), a potem się zdarzyło wiele różnych rzeczy... Chciałabym, żebyś znalazła czas kiedyś. ❤

      Usuń
  6. tak sobie pomyślałam, że musisz być fantastyczna panią nauczycielką

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)