Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

05 maja 2026

Maj czarodziej

 Nie wiem jak to się dzieje, ale przyroda nadrobiła własnie zimny kwiecień w kilka dni. Rozkwitło wszystko. Tygrys maj. Ile brzęczenia na kwitnących jabłonkach i czereśniach, to nie umiem nawet opisać. Rajska jabłoneczka najcudniejsza. Posadziłam ogród, posiałam wszystko, teraz jestem w fazie nierównej walki z roślinami spontanicznymi, czyli potocznymi chwascikami. Podagrycznik zrobił inwazję. 

Ale co tam, skoro jest hanami! Patrzcie:)











 

01 maja 2024

Romantyzuję życie, niezapominajki, kolejne skrzynie i stokrotki w herbacie. I maj.


 Nauki nigdy dość, dzisiaj nauczyłam się, że istnieje pojęcie romantyzowania życia na wsi, które polega między innymi na tańcach w nocnej koszuli po rosie o poranku. Nie powiem, zdarzyło się, choć raczej w piżamie i z kawą, ale w moim przypadku to raczej romantyzowanie życia w ogóle. Nigdy nie miałam problemów ze słowem romantyczny czy sentymentalny - lubię oba, lubię doprawiać codzienność nie szczyptą, a pełnymi garściami tego, co przyjemne i piękne, wzruszające i pachnące poezją.

Ostatnio, zwłaszcza po epizodzie chorobowym, juz w ogóle odpuściłam sobie sceptycyzm co do celebrowania życia, więc jeśli kalinowa dusza by chciała pobiegac po rosie, to z pewnością pobiegam.

Dzisiaj cieszyłam się niezapominajkami i stokrotkami, a do niezapominajek mam wielki sentyment przez Oskara Miłosza:

(...)Bo w moim życiu znałem

Jeden tylko kwiat, niezabudkę, dziwne ziele,
Co śpi w ciemnych dolinach, w kraju Zabawa w Chowane,
Daleko, daleko. Tak, serce, tak, studnio! Jak w tym życiu było.


Kiedy pić herbatę ze stokrotkami, jak nie w maju? Stokrotki sa jadalne i robiłam z nich syrop, wyszedł różowy jak rumieniec Marii Antoniny. Bułeczki maślane dzisiaj tura druga, wczorajsze znikły za szybko:

Różane kapturki na koszyki czy talerze, jakże praktyczne, gdy w domu koty a w powietrzu muchy, nabyłam droga kupna przez internet. Różne rozmiary, materiałowe więc wielorazowe, świetnie. Niebieskie w różyczki!

A tak wygląda celebrowanie majówki, wersja ludzko - kocia.

Ponieważ mój ogrodowy apetyt w tym roku urósł, Miły zrobił kolejne skrzynie, do jednej powędrowały kapusty zwykłe i pekińskie, do drugiej truskawki bardzo smacznej odmiany rumba, prezent od elfowego taty. Muszę tylko trochę dowapnowac ziemię, bo rumba lubi. 

Robienie skrzyń wyglądało tak:

 
A tu prezentacja Granatowego Fartucha i Kaliny dumającej, gdzie wcisnąć jesienne maliny, bo mam trochę sadzonek.
 





28 kwietnia 2024

Zrębki w ogrodzie, kwietniowe sałaty, popikowane pomidory i jeszcze więcej jabłonek

 Wiosna, wiosna, trzeba dużo zrebek w ogrodzie. 

Zrebkujemy gałęzie z jesiennego i wiosennego cięcia, brzozy i olchy samosiejki, a na ścieżki ogrodowe nawet gałęzie iglastych i tuje. Zrębkowa ściółka teraz jest bardzo wonna, pachnąca, bo nasza czerwona maszyna ciacha razem gałązki i młode listki, ale z czasem wyschnie, zwiędnie i za parę lat zmieni się w warstwę ziemi. Lubię zrębkowane ściezki, przyjemnie się po nich chodzi i nie rosną chwasty. Przeleżałymi zrebkami ściółkujemy też co się da, zgodnie z ideą "back to Eden" Paula Gautschi, która bardzo mi pasuje.

 

Produkcja zrębek wygląda u nas tak:

A tak wyglądają wyzrębkowane dróżki w ogrodzie


Migdałek przeszedł radykalne cięcie, bo bardzo  się zestarzał. Jesli nie odbije, będzie trzeba posadzić nowe drzewko.


Tulipany kończą kwitnienie, już po czerwonych, żółte sa późniejsze i jeszcze dają radę, z czerwonych to ostatnie sztuki:

Sałaty są już ładne, powolutku można korzystac i delikatnie wycinać, szpinak i buraczki liściowe też ładnie rosną. Coś wspaniałego, taki listek z własnej grządki, jędrny, chrupki i słodki.

A pomidory w domu już popikowane i wyciągaja się do naszego jedynego południowego okna:

Takiego gościa spotkałam na drzewie - imponujące, pasiaste, eleganckie  czułki! Sprawdzałam, co to może być i wygląda najpodobniej do zgrzytnicy zielonkawowłosej, z rodu kózkowatych, podobno zgrzyta i skrzypi, jak stare skrzypce, ale przy mnie była cicho.



A poza tym, to wszędzie są jabłonki.

Kwitną i świat dzięki nim jest piękniejszy - nie ma chyba bardziej różowej różowości, niż ta zapłoniona, nieśmiała, arkadyjska zorza.





23 kwietnia 2024

Wystarczy nam jabłoń

 Tadeusz Śliwiak pisał o tym. Że raj to za dużo, bo jabłoń nam wystarczy.

Jedne z moich ukochanych drzew w sadzie, zawsze mam skurcz serca, jak patrzę na tę jedyną w swoim rodzaju różowość, przechodzącą z błękitu i bieli, taką zdecydowaną w konturach, łagodną, idealną w formie ni to pączka, ni kuleczek, otwierających się w amfiladę płatków. Od razu mi się przypomina Ania, mówiąca o tym, że Janka jest jak kwiat jabłoni - chciałabym być kwiatem jabłoni, gdybym mogła wybierać:)

O takim:)


Ominęły nas póki co przymrozki, choć nad ranem truchlało serce, bo było plus dwa, plus jeden, ziiiimno.

A tu wszystko kwitnie, wszystko z ziemi wychodzi. Borówki, pigwowce, czereśnie, porzeczki, grusze, jabłoneczki, piwonie pąki wyciągneły, biedny orzech włoski, wiosenny strachulec, czekający tak długo z liśćmi i przeważnie i tak dostający mrozem po nosie. I potem biedak drugi raz musi liście wypuszczać, jak pierwsze poczernieją. Póki co, nie poczerniały. I nektarynka się zawiązuje, i śliwka.

 

Na zagonkach też wszystko wychodzi do słońca. Szpinak, sałaty, rukola, szczypiorek...

... i koty.

 

Mnóstwo entuzjastycznej spontaniczności. Stokrotki sobie wysiały się, gdzie chciały, a podagrycznika mam łan.

A bzy o takie, lada dzień, lada dzień rusza!

 
Mały w tym roku zdaje maturę, uwierzyć trudno.
A taki był, o:)




Tadeusz Śliwiak

Obiecaliśmy sobie ogród


Obiecaliśmy sobie ogród
po którym chodzi deszcz wysoki
gdzie rosną porzeczki i groch o siedmiu sercach
a trafi się i pokrzywa

Obiecaliśmy sobie ogród
przyrzekliśmy trzymać się ziemi
bo niebo jest martwe i nic w nim nie rośnie
a tu i wróbel przyleci

świerszcz pomuzykuje
Jeśli wykopiemy z ziemi wielki kamień
to niech zostanie — będzie nam pod głowę
przyłożymy ucho — posłuchamy co w środku
czy hucząca rzeka
czy stuk końskich kopyt

Obiecaliśmy sobie ogród
w dwóch jednakich słowach
Raj — to za dużo
wystarczy nam jabłoń