Kobieta wszystko wytrzyma, mówiła babcia.
I na koniec piosenka o złotym kruszcu.
Kobieta wszystko wytrzyma, mówiła babcia.
I na koniec piosenka o złotym kruszcu.
Ta roślinka na zdjęciu to czarcikęs. Czytałam legendę o pochodzeniu nazwy kwiatuszka - podobno w czasie szalejącej w Europie dżumy Bóg objawił pewnemu zielarzowi, że odwar z korzenia roślinki będzie pomocny w leczeniu, a diabeł tak się zdenerwował, że ludzie zaczęli zdrowieć, że ruszył na ziemię i chciał popodgryzać wszystkim czarcikęsom korzenie, więc je kąsał i kąsał, ale nie dał rady. Korzeń czarcikęsa faktycznie ma brązowe wgłębienia. Czarcikęs jest bezcenny - jest jedynym żywicielem ślicznego motyla przeplatki aurinii, a także dla gąsienic modraszków, kraśników i dostojek.
A to już droga powrotna do domku. Zabrałam przyjaciół, Rumianka i Paprotkę, to będą nowe imiona dla moich skrzatów. Witajcie wakacje!
Truskawki, truskawki, truskawki. I dużo deszczu, i zieleń taka, jakby Lesmian ją z wierszy wyczarował. Pomalowałam deskę na płot, podwiązuję pomidory, pielę nostalgicznie i bez pośpiechu, bo jeden koniec wypielę, a drugi zarośnie.
Czuję się jak w tym cytacie z Muminków, o Włóczykiju: "i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść".
Tyle, że nigdzie nie wędruję, jestem w domu.
Moje sa poranki z kawą, wstaje po piątej i jesli nie pada, przechadzam się, aptrząc, co się zmienilo przez noc, co otworzyło, co urosło, co zostało zjedzone przez ślimaka, zaatakowane przez mszyce... niepotrzebne skreslić;)
Piwniczka skończona praaawie, ale już widać efekt wymurowania fasady kamieniem.
Napisze więcej na wakacjach! To już za tydzień:)