Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floryda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floryda. Pokaż wszystkie posty

25 sierpnia 2014

Wesele. Pożegnanie.













I ja tam byłam, poncz limonkowy piłam, a co widziałam, razem z Dużym pokazałam. Trudno opisać szczęście. Ale było z nami, fruwało z miłością jak wesołe anioły nad głowami weselnych gości. Do zobaczenia w Kalinowie, za sześć dni. Z dzwoneczkami, skrzypcami, wiolonczelami i złotym orszakiem odjeżdża nasze baśniowe lato, z zapachem wrzosów nadejdzie kochany, zwyczajny wrześniowy, kalinowy poranek, już za tydzień. Odezwę się, gdy wrócimy. Cyt, pozwólmy opaść kurtynie. Było pięknie, prawda?

Ślub na plaży



Przyjechały druhny. Różowymi parasolkami upał kaligrafuje błękit...
 


Mama Miłego i jego starszy brat, złoto traw przysypane bielą piasku tak gorącego, że stopa się waha przed stąpaniem. Grają cykady, niezmordowane, z oddali szum oceanu i Bach...


Gromadka plażowych, weselnych gości, barwnych jak tropikalne ptaki, owiewanych ratujących nas wiatrem. Ponad 40 na słońcu, a jednak niektórzy zrzucają buty, by poczuć piasek miękki jak mąka, gorący jak wyjęty z pieca chleb. Jesteśmy na białej plaży Siesta Beach.



Jest gorąco, dźwięki wiolonczeli wibrują wokół złotej, słonecznej chwili razem ze śmiechami i rozmowami gości... już idą? Już nadchodzą?


Najstarszy brat prowadzi Dorcię...!
 

Pastor już czeka pod tiulowym baldachimem, razem z tłumaczem.


Czy z własnej, nieprzymuszonej woli? Tak, oboje mówia TAK:)


Bach spływa powodzią złota i bieli, z dodatkiem różowej figlarności i błękitu marzeń.
 

Tak, tam w dali to ocean.
 
 


Wszystkiego najlepszego młodej parze!

Gorąco, gorąco... wiatr ze śmiechem wpada w weselne fryzury, targa nas za włosy, rozśmiesza poważne krawaty, chłodzi twarze, pozwala otrzeć łzy wzruszenia.


Łzy mamy, radość mamy...
 

Łzy Małego, któremu nie pozwolono się wykąpać w weselnej koszuli:)


Ale tak gorąco... mogę się wykąpać, tylko na troszkę?
 

Podczas, gdy młodzi się fotografują, my już sprzątamy różowe pompony, białe krzesła, jedziemy  zaraz na wesele, kolacja czeka!


Róże więdną lekko, mdleją od żaru, błękit zasypuje wszystko, miesza się z bielą, a potem zostaje tylko błękit i biel, ostatnie nuty Bacha gasną, plażowicze wracają nad wodę, a my jedziemy... na wesele!

23 sierpnia 2014

Przygotowania. Dzień przed weselem.
















A po zgiełku zajętego, zapracowanego dnia wieczorne ukojenie na plaży w Sarasocie. I spektakl chmur, specjalnie dla nas:) To już jutro! Weselne dzwoneczki, białe tiule, srebrzyste perły szczęścia. Dziękuję w imieniu Dorci i Pawła za wasze życzenia, pozdrawiamy ze słonecznej krainy.




22 sierpnia 2014

Myakka River. Statek na rozlewisku, ptasie skrzydła i królestwo aligatorów.

Pływaliśmy po rozlewisku rzeki Myakka. Tak to wygląda. Opis dodam później, bo czas chwilowo skurczył się dokumentnie, zdjęcia robił Duży, który nawet ważkę i wiewiórkę wypatrzy, wśród pięknych okoliczności przyrody mniejsza i większa część rodziny. Dodam tylko, że wieża ma 22 metry i jeszcze mnie nogi bolą po wspinaczce:)
















Most wiszący