04 kwietnia 2025
08 marca 2025
Otwarcie sezonu ogrodowego 2025! Szczęście.
Nadejszła wiekopomna chwila!
Sezon ogrodowy wiosna 2025 uważam za uroczyście otwarty. Mamy potwierdzenie od futrzanych świadków i paru zadowolonych sikorek, obserwujących nas z brzozy. Prawie to samo, co rudzik i Mary Lennox. Kilka ciepłych dni wystarczyło - wyruszyłam w teren, uzbrojona w grabie, szpadel i sekator. Ten rok jest zupełnie inny, niż poprzednie, ale zawsze to ogród. Nie ma życia bez ogrodu.
12 marca będzie rocznica - rok temu przeżyłam udar i to zmieniło bardzo dużo. Przede wszystkim jestem na urlopie z pracy, ale też przeszłam mnóstwo badań, odbyłam wiele wizyt, zaliczyłam szpital i zmieniłam życiowe priorytety. "Mamo, wystarczy, że jesteś", powiedział Mały, gdy wróciłam wtedy ze szpitala i to prawda. Wszystko inne to bonus do tego, że jeszcze jestem. Uda się, dobrze, nie, to nic. Jestem i witam nowa wiosnę, gram na wiolonczeli 9spełniam marzenie), rysuję i sadzę róże.
Mój wspaniały warzywnik zamieniłam na małe rosarium. O tutaj.
Mogę robić, co chcę? Zapytałam Miłego. Możesz, oczywiście, odpowiedział. No to robię płotek wierzbowy, koślawy, ale mój;) Ogłowiłam moją pierwszą wierzbę! Za płotkiem róże i bodziszki i krokusy.
Oglądam wschody słońca w salonie.
I podziwiam pierwsze przebiśniegi.Jestem! Moja kolejna wiosna. Gęsi lecą.
Wiersz kochanej Alicji Mazan- Mazurkiewicz, fragment, który mnie poruszył.
02 marca 2025
O kwiatkach tasznika, tapetowaniu salonu i pierwszych baziach
Wiecie, jak wygląda tasznik?
Takie malutkie, białe kwiatuszki, roślinka tuż przy ziemi, listki w kształcie trójkątnych serduszek. Jeden z pierwszych dzikusków, pojawiających się wiosną.
13 lutego 2025
Urodziny, dzisiaj są, jutro ich nie ma, ale to wciąż ja.
"Spróbuj znaleźć swoją fotografię z czasu, gdy miałaś dziesięć lat. Upewnij się, że się na niej uśmiechasz. Opraw ją w ramkę, postaw na biurku. Patrz na nią codziennie. Przesyłaj miłośc tej dziewczynce. (...)ona tęskni za tobą tak samo, jak ty za nią. "Sarah Ban Breathnach
Na babcinej ławce. Nie wiedziałam wtedy, jak kruchy lód pokrywa rzekę czasu. I że nie zawraca. I że nie oddaje. Każdy dzień był syropem malinowym i słońcem. Tęskniłam za tą dziewczynką bardzo. Próbowałam ją ciągle utrzymać w sobie z czułością, z tym jej uśmiechem na każdym zdjęciu. Na przykład na tym
I na tym, z siostrą. Nie można własnej siostry podusić?
Czasy były sami wiecie jakie. Same wiecie. Niczego nie było, mam ubrania po siostrze, buty za duże o dwa numery, bo tylko takie rzucili, dżinsy marki Odra, albo cokolwiek, bose nogi, bo tak najlepiej właziło się na drzewa i na trzepak. Czasy harcerskie, ognisk i bajek. Czasy studenckie - patrzcie, tutaj z siostrą mamy niesamowite i wymarzone fryzury na mokrą Włoszkę, bo to lata osiemdziesiąte, koniec osiemdziesiątych. Pojechaliśmy pociagiem do zagórza, spaliśmy na korytarzu w pociągu obok ubikacji i potem wędrowali po Bieszczadach jedząc konserwę tyrolską i chleb z mlekiem w proszku. I szczeciński paprykarz. Tęskniłam za sobą w dziurawym bucie. Za sobą, czytająca dwieście lektur z romantyzmu na egzamin. Kto dzisiaj przeczyta dwieście laktur na jeden egzamin? A ja z wypiekami siedziałam nad Golemem Meyrinka, marząc o kolejnych stronach!
Ella Wheeler Wilcox, Czym jest porządne, prawe życie? (What is Right Living?)
Dobrze, najlepiej jak się umie, gdy zło wydaje się łatwiejsze.
Trzeba pogodnie znosić wszystkie dnia codziennego zwykłe troski,
Nie tracąc czasu na liczenie krzywd doznawanych i kłopotów.
Trzeba nadzieję przywoływać, gdy wątpliwości są w powietrzu,
Błogosławieństwa wypowiadać, dziękować za przyjazne słowa,
Przyjmować smutki z cierpliwością, pokorą i opanowaniem
I nie zadawać retorycznych pytań, dlaczego człowiek cierpi.
Trzeba otwarcie akceptować życie, jak doskonały zamysł
I każde małe wydarzenie przyjmować jako jego cząstkę.
Trzeba pracować i pokochać wykonywaną co dzień pracę.
Trzeba się modlić, ufać Bogu i prosić Go o bycie bardziej
Dla innych ludzi użytecznym i o spojrzenie bardziej czyste.
To jest porządne, prawe życie i takie się podoba Bogu(...)
21 stycznia 2025
Zimowiosna
Cebulowe kwiaty wychodzą, na wierzbie są bazie, a pączki na gałęziach już w blokach startowych. Gęsi lecą. Nie wiem, co napisać! Dwudziesty stycznia!
15 stycznia 2025
O jakże błogi ten wiatr. Czytam sobie Wordswortha.
O jakże błogi jest ten wiatr łagodny,
który z zielonych pól, z chmur, z nieba wiejąc
twarz mą ogarnia.
Pieszczony miękkim wezgłowiem murawy, kojony ciepłem ziemi,
zagubiony do głębi, nie słysząc już, nie widząc, jestem przecie.
William Wordsworth
Oh there is blessing in this gentle breeze,
A visitant that while it fans my cheek
Doth seem half-conscious of the joy it brings
From the green fields, and from yon azure sky.
Wyciągnęłam stary zeszyt z wierszami, siedze przy oknie, za którym resztki burego śniegu (nie darmo Mistrz Barańczak pisał : "Milczkiem opadający, chyłkiem bielący się śniegu, cóż w lutym, za oknem, nad ranem może być w tobie jasnego.").
Na parapecie koty, a ja czytam Williama Worswortha, jak głodny człowiek celebruje smak kromki świeżego, mamusinego chleba. Nadal go kocham, nadal mnie wzrusza. Nadal mnie porywa i inspiruje - ten rysunek, to własnie stąd.
Pomyślałam, że w sumie mało wiem o Williamie. O Dorothy, jego siostrze, pisałam więcej. Ale dzisiaj zaczęłam przetrząsać bogate, internetowe biblioteki - o błogosławieństwo dostepu do wiedzy dla złaknionych! - i powędrowałam śladami Poety Jezior, jednego ze świętej trójcy romantyków, całkiem jak u nas.
Urodził się w 1770, w Krainie Jezior, w północnej Anglii. Wcześnie osierocony, rozdzielony z czwórką rodzeństwa, z siostrą Dorothy zamieszka dopiero jako dorosły człowiek. Ciekawostka, podobno nie miał węchu, cierpiał na asomię. Nie czuł zapachu narcyzów! Był zapalonym spacerowiczem, namiętnie chodził na piesze wędrówki, ponoć w ciągu życia zrobił dobrze ponad 180 tysięcy mil. Tak wygląda rękopis "Żonkili"
Jego
życie było pasmem strat. Matka umiera, gdy ma osiem lat, ojciec, gdy ma
13, umiera dwoje jego dzieci, w wieku 3 i 6 lat, stracił tez jednego z
braci na morzu.
Zmarł w 1850, na zapalenie opłucnej. William pochowany jest we wspólnym grobie z żoną, obok siostry Dorothy, w Grasmere. „Poezja
to spontaniczny wylew potężnych uczuć: bierze swój początek z emocji
wspominanych w spokoju” - tym słowom pozostaje wierny całe życie.
Kuzynem Wordswortha w siódmym pokoleniu jest aktor Mike Myers:)
Z tęsknoty za wiatrem, Naturą (William zawsze pisał to słowo wielką literą), wrzucam duużo zdjęć łąkowych, dla siebie i może dla was. Świat za kilka miesięcy:)