19 września 2021

Nagły a niespodziewany koniec lata, biedny Pan Tadeusz i mruczące koty. I TA piosenka o jesieni.

 Nagle a niespodziewanie poszło sobie gdzieś lato. Mamy pięć stopni na plusie, w porywach siedem, ciągle leje i przeprosiliśmy się z kominkiem i piecem. Kartofle niewykopane, dynie zalane deszczem, trawa nieskoszona i pełna opadających z brzóz liści.

Małe koty bobrują na całego. Mają szalony apetyt, odwiedziły weterynarza i nieustannie testują obrażoną cierpliwość Kici. Ale Mały jest zachwycony, nosi je w kieszeniach, robi sobie na brzuchu mruczące okłady i snuje wizje, że wygrubaszą się jeszcze bardziej. I jak to będzie pięknie, mamo, jak taki gruby kot będzie na tobie zimą leżał.

Zimą.

Nie chcę myśleć, na razie jesień mnie trochę boli, chyba nie nacieszyłam się babim latem jeszcze. Robimy śliwkowy dżem i sprawdzam kartkówki z "Pana Tadeusza". 

Co wspomina w Inwokacji Poeta?

- Swój śmiertelny wypadek.

Kim był Sędzia?

- Przyjacielem i sługą Sopliców.

Co wspomina w Inwokacji Poeta?

- żeke nil (pisownia oryginalna)

Dlaczego Zosia mieszkała w Soplicowie?

- Zosia nie mieszkała w Soplicowie

Jakie rośliny wspomina Poeta z sentymentem w Inwokacji?

- habry, dab, fiolki, żyto (pisownia oryginalna)

Jakie rośliny wspomina Poeta z sentymentem w Inwokacji?

- trawa angielska, mięta

Jakie rośliny wspomina Poeta z sentymentem w Inwokacji?

- kukurydza, dąb, stokrotki, mak, tulipany

Dlaczego Telimena i Zosia mieszkały w Soplicowie?

- Było im tam lepiej

Wymień postacie, występujące w I księdze 

- ksiądz Rydzyk

Bez komentarza. Wzdech.

...idę spróbować powideł śliwkowych. Jak one pachną, jak one cudownie pachną. Jak najlepsze wiersze o jesieni. Mickiewicz sporo opisywał fantastycznych dań, korzystając z kucharskiej książki Czernieckiego, Compendium ferculorum - wyczytałam to w magazynie Kuchnia. Na przykład opis podawanego na uczcie szczupaka. Aż mi się tatusiowe szczupaki przypomniały...

"Weźmij szczukę, jaką wielką chcesz, ogol trochę od głowy, w śrzodku zostaw łuszczkę. Od ogona też trochę ogol, spraw, natnij na rożen mięsny ten śrzodek z łuszczką, obwiń chustą, a obwiąż sznurkami, zmaczawszy tę chustę w occie winnym osolonym. Potrząśnij też solą głowę i ogon, a przyłóż do wolnego ognia, piecz a obracaj. Miej ocet winny solony w rynce przy ogniu, któryby wrzał, a polewaj nim często tę chustę, którąś owinął szczukę. Głowę też wcześniej pozynguj oliwą albo olejem, albo masłem, a potrząśnij trochę mąką pszenną i drugi raz, i trzeci raz to czyń, to się smażyć będzie, a ogon na ostatku, gdy się rumienić pocznie, pozynguj także, czym chcesz, ale mąką nie potrząsaj, a gdy rozumiesz, że już gorąco, zdejmij z rożna, chustę odwiń, będziesz miał szczukę sparzoną, warzoną i pieczoną."

Nie mam zdjęć jesieni w ogrodzie jeszcze, ale mam zdjęcia kotów. Pozdrawiamy mrucząco i nieco melancholijnie.

 







 

Głębokimi rzekami pachnącymi szuwarami
Idzie jesień

...I prosto w nasz próg




 

5 komentarzy:

  1. No ale nie rozumiem. Tyle roślin w inwokacji i w sumie ksiądz też na R. Nie rozumiem dlaczego wzdech. Lepiej się zastanówmy, gdzie Zosia mieszkała. Skoro nie w Soplicowie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dworku, rzecz jasna. W I księdze mamy: "Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany.. "
      Zawsze obawiam się sprawdzianów z treści lektury, bo nierzadko okazuje się, że czytałam inną książkę :D

      Usuń
  2. Mój kot,dawno temu,tylko czekał żebym położył się na tapczanie. Wskakiwał na moją "klatę"...he,he,he...robił mi masaż serca,zwijał się w kłębek,załączał mruczankę i spał. Mnie było dobrze i ciepło,a i on,chyba,nie narzekał...ale to se ne wrati.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)