03 czerwca 2026

Czerwcu, jestes dobry!

 Koty budzą mnie rano. Wstawaj człowieku ulubiony, daj jeść. Wstaję, karmię, wychodze do ogrodu, w jasność, w świetlistość jak z wiersza starego Miłosza o łące, że ustaje wszelkie wiedzenie, że - Całe życie szukałam tego własnie, znalazłam i rozpoznałam. Jest czerwiec, najmilszy z miesięcy, pachnący truskawkami, jasminem, początkiem wakacji, czerwiec, który całuje nas w policzek jak ukochana babcia.

 

 

 

Mój ogród jest zarośnięty. Pielę coś tam okazjonalnie, ale bez entuzjazmu, podagrycznik wygrywa, trudno. Mogę cieszyć się zarośniętym ogrodem. Patrzę, co rozkwita co dnia nowego, zachwycam się światłem na liściach, rosa po deszczu, koty chodzą za mną z zainteresowaniem, Puchatka próbowała łapką tycać ślimaka, ale schował się w muszli. Ptaków tyle, ile w dniu stworzenia. Czerwcu, jestes dobry!



 
Pierwsze ogóreczki! 


 
Dziewanna Samowysiewna, z domu Wszędobylska 



 
Namalowałam  biedrzeńca na lustrze! I wisienki są.


 
Jej książęcość Dzika Róża i szczypiorki nadworne 


 
Piąta rano, świetlistość. Upiekłam pierwsze drożdżówki z truskawkami

 
A to nasz domek z oddalenia 

 
Maluję dechy 


I drzwi. Domek pomidorków.


 
Geranium w czajniku 

 
Przy sadzeniu pomidorów wkopałam obok puste doniczki i w nie leję wodę 

 
Szklarniowy kącik kawowy nieinstagramowy 

 
A tu etap wykańczania ziemianki
 

Takie coś mam, ni to bez, ni nie bez, nie pachnie bzem, kiedy kupowałam, 
powiedzieli, że to bez węgierski.

 
 
Rudy 


Zarośnięty ogród i ziemniaczki, co wychylają nosa


 
I mój outfirt poranno - ogrodowy, szlafrok, dres i kaloszki 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że zostawisz ślad :)