Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty

09 lipca 2024

Jesteś dobre, Lato.

" Za każdym razem, kiedy bierzesz kęs czegoś, co sama wyhodowałaś, powraca kawałek raju. Mówisz sobie: to jest dobre, to jest słuszne, to jest życie takie, jakie może być,  to jest pożywienie, jakie zostało stworzone na  początku." Sarah Ban Breathnach

Będe pisać o jarzynach, ale zaczynam od kwiatów. I od cytatu ze Ścieżki Prostej Obfitości, który bardzo lubię. Rozkwitło oregano, pełno  motyli w tej różowej stołówce, obok pachną róże i lilie i nigdy lato nie jest tak dobre i piękne, jak w tej lipcowej, rozgrzanej, wonnej godzinie.

Maki wysiewają się same w niespodziankowych miejscahc, pozwalam rosnąć, trudno, są takie urocze, jak Will Kędzierzawy z Robin Hooda.

W salonie bukiet, pachnie wniebogłosy.

Produkcja letniego pożywienia ruszyła pełną para, codziennie są zbiory. Ogórki pakują się w słoiki na zimę i na małosolne na teraz. Cukinie zjadamy na bieżąco, choć do Anny daleko, cebulę już zebrałam, bo leżała pokotem. Czosnek zimowy też. Trzeba będzie wysiać nowy koper, sałaty, przybieram się do cykorii i tych letniojesiennych siewów. Póki co, pielenie, podlewanie, zasilanie juz popiołowym nawozem, azotowe poszły w odstawkę.W warzywniczku jest tak.

Z porzeczek zrobiłam dżemy  i galaretki.

 Bazylia ścięta i wysuszona też.

Codzienna porcyjka do zupy.

Jesteś dobre, lato:)








26 lipca 2023

Czas ogórków. Malowane kwiaty i głębiej w lato.

 Dokładnie tak. Trzeba wybierać co dwa dni, z tych, co przerastają, robię pikle w zalewie curry, mniejsze idą jako korniszonki, kiszone,  marynowane...




 

Nie ma czasu na pisanie, dni galopują, jeszcze porzeczki, już fasolka szparagowa, już młode ziemniaczki. czuję się krucha, przemijająca, głodna na wszystko, z apetytem na to całe piękno. Padam zmęczona i zasypiam, urobiona jak pszczoła. Tak lubię. 





Ale maluję dla odpoczynku - kwiaty na deskach. I koguty, i kwiaty na studni z żurawiem u koleżanki z pracy. Suszę wrotycz i krwawnik, pielę, muzykuję, wędruję przez lato. Już po pas w lecie.

 








14 lipca 2023

Traktat o zaletach bobu, mglisty ranek, robię ogórki konserwowe i brodzimy w lecie.

 


Bób doczekał się łuskania. Wyciągnęłam koszyk na taras, siadłam sobie wygodnie, słuchając muzyczki i kosów, po czym zabrałam się do rozpoławiania strąków i wyciągania tego zielonego dobra. Lubię strąki bobu, w środku są jak jedwab. Trzeba je trochę przekręcić, zrobić w nich szczelinkę, wsunąc palce i patrzeć, jak wyskakują zielone nasiona - czasem po cztery, czasem trzy, czasem nawet pięć w jednej mięciutkiej łódeczce.



 

Te złociste frędzelki  nie powinny być ciemne, wtedy bób jest przejrzały.

Ma mnóstwo dobrych rzeczy w sobie, od białka po żelazo, miedź, selen, cynk, potas i magnez. Do kompletu kwas foliowy. Dużo błonnika i białka. Przyrządza się go prościutko - sparzyć wrzątkiem lub krótko obgotować. Młodym nasionkom wystarczy  5- 7 minut. Nie zdejmuję skórki. Można jeść na surowo, ale wolę jednak taki al dente. Starszy bób gotuje się dłużej, a pomarszczoną skórkę można sobie zeskrobać. Przed gotowaniem można zalać bób gorącą wodą, żeby poleżał w niej około godziny,  stanie się  nie tak cieżkostrawny.




Jeśli robię z niego hummus czy pasztet, to gotuje się około pół godziny, nawet młody, na mięciutko.

Można wodę posolić i dodać trochę cukru. Ugotowany pasuje do: sałatek, na przykład  z pomidorkami i mozarellą, z sosem musztardowo-czosnkowym. Lubię też bobową zupę, żeby była zieleńsza, to dodaję szpinak i blenduję. Można posypać go tartym parmezanem albo jeść z zasmażką. Lub sam, jak bobowe cukierki:) Po ugotowaniu ziarenka  trzeba odcedzić. Następnie przelać  je zimną wodą i powtórnie odcedzić.  Idealnie koleguje się z masłem i szczyptą soli. Fantastycznie smakuje również podsmażony na patelni z ogródkowymi ziołami.

Szczególnie popularny jest ful, czyli  pasta egipska z bobu. TU przepis od kucharki w baletkach:) Z uważnostek: bób zawiera puryny, dlatego lepiej, by go nie jadły osoby, chorujące na  układ pokarmowy, dnę moczanową lub mające skłonności do powstawania kamieni w nerkach. Ugotowany bób posiada też wysoki indeks glikemiczny, dwa razy większy, niż surowy.





 

Poza sezonem na bób, zaczał się sezon na ogórki. Robią się pierwsze słoiki, korniszonki. Świeżutkie, zerwane z resztkami kwiatków jeszcze na końcu, jędrne i chrupiące. Korzystam z przepisu stąd

Ogórki w tym roku sa ładne, sama je siałam dośc późno, w maju, ale dały radę.


 
Tak wygląda mój organiczny ogródek w lipcu. 



 
Jarzyny sa zdrowe, ładne, tylko cebula jakaś niewyrośnięta. "Żarówki" ma małe, choć szczypior już leży pokotem:) Dziewanny wysiały się same, podagrycznik też.

Brodzimy w lecie po kolana. Dni są gorące, deszczu mało, wszystko pachnie wniebogłosy.Bardzo szybko rośnie i przejrzewa, czereśni już nie ma, truskawek też, kończą się poziomki. Są jeszcze czarne porzeczki i wiśnie.

Chyba ze dwa dni temu w nocy spadł mocny, ulewny deszcz i ranek wstał cudownie mglisty, perłowy i cichy. Świt wyglądał tak:







  Stare przysłowie powiada: godzina o poranku warta jest dwóch z wieczora. A Ania Shirley: Czyż to nie cudowne, że istnieją poranki?

:)