Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebiśniegi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebiśniegi. Pokaż wszystkie posty

09 marca 2024

Dziewiąty marca, minus osiem, słońce.

 

 
Kolejna noc poniżej minus ośmiu.
Zastanawiam się, jak sobie radzą pączki i czy będą w tym roku morele, nektarynki i czereśnie. Bo ałycze przetrwają, zahartowane kresowymi przymrozkami, śmieją się z tych koronkowych, lodowych płaszczyków.  Po kilku dniach z temperaturą w nocy powyżej plus dziesięciu teraz mamy czas mrozu, dni rześkie, noce wygwieżdzone, zachody słońca cudne, purpurowe, oszałamiające odbiciami na rozlewiskach.  W ogródku nadal nie robię prawie nic. podwiozłam tylko trochę kompostu pod tulipany i zrobiłam porządek z jedną różą, bo łuk się pod nią załamał. Krokusy wyglądają rano tak:


 


 
Przebiśniegi mdleją.
Szron okrywa wszystko sztywnym kocykiem z igiełek. Będę wycinać ten wielki żylistek w tle, zasłania mi skrzyniom słońce, wysiał się obok jaśmin i jasmin zostawię wróblom i sobie, dla zapachu.



 
Światło o szóstej rano już jasne, wiosenne, złote zupełnie. Kiedyś tu będzie gąszcz kwiecia...

 
... ale teraz kwitnie tu szron, jakby powiedziała Too Tiki.
Ale cóż, zimo, i tak obróciliśmy czapkę na niebieską, wiosenną stronę, odchodzisz, pakujesz walizki:)

                                                                  Mój ogród ziołowy póki co śpi.



Hortensje jeszcze nie obcięte.

Skrzynki nie uzupełnione kompostem - ale już z kubkiem kawy moge obejśc ogród w klapkach. Tak, prosze państwa.

I to się nazywa szczęście:)

03 marca 2023

Odwiedziłeś mnie, przebiśniegu

 Julia Hartwig

Odwiedziłeś mnie, przebiśniegu. (...) najmarniejsza wątłości, która dążysz ku światłu.




Nadszedł ten dzień, w którym znowu wrzucam na blog zdjęcie rozkwitających przebiśniegów. Dzień Alabastrowego Dzwoneczka, Nefrytowej Wróżki, cichutkich tonów nadchodzącej na paluszkach wiosenki.  Rozkwitły!

Nieśmiało, bo w nocy minus 4, ale są - w suchych, brązowych liściach, w marcowym, zimnym wietrze, jest już nowa nadzieja i pewność, że nic tego nie zatrzyma.

Ogrodnicy, ogrodniczki, TAK, nic już wiosenki nie zatrzyma:) Lecą gęsi, niebo ciemne od kluczy i gęgania. Moje papryki, pomidorki i bakłażany wzeszły, a w klasie wyrosły nam boby i inny ogrodowy drobiazg - założyliśmy hodowlę na parapetach:) Najpierw posiane, teraz przepikowane do imiennych doniczek. Podlewają codziennie i choć część młodych ogrodników chce jak Tadzio z Avonlea wyciągać i sprawdzać, czy na korzeniach nie ma liszek, to jednak nasz szkolny ogródek ma się coraz lepiej!



 

Zebrałam też pewien plon: w ramach literackiego wyzwania Mali Pisarze piszą co miesiąc jedną pracę na zadany temat. Dzienna dawka dobrego wzruszneia na dziś, bardzo proszę:

 



A u kotów po staremu:)