Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

26 marca 2024

Z powiąszowaniem kolejnych urorurodzin, Duży!

 


I Sowa napisała... i to właśnie napisała:

Z PĄWIĄSZĄWANIEM URORURODZIURODZIN

Puchatek przypatrywał się temu z podziwem.
- – Napisałam właśnie “Z powinszowaniem urodzin” - – rzekła Sowa niedbale.
- – To powinszowanie jest śliczne i długie- – rzekł Puchatek z wielkim podziwem.
–- Bo, ściśle biorąc, napisałam,  oczywiście, “Z serdecznym Powinszowaniem Urodzin od szczerze oddanego ci przyjaciela Puchatka”. Aby wypisać tak długie zdanie, trzeba zużyć sporo ołówka.

 

 

Synu umiłowany. drogi, synku nasz  najstarszy.

Kiedy urosłeś?

Życzymy Ci z tatą w dniu urodzin, żebyś był szlachetny, ozdobny i mądry, dobry dla siebie, ludzi i świata, spełniony, nienasycony pięknego, ciekawski, odważny, wybaczający, cierpliwy, jasny w środku, żebyś dużo się śmiał, dalej tak cudownie śpiewał, modlił sie i radował. Życzymy ci obrony doktoratu, wszystkiego, co cię uniesie, da skrzydła, pchnie dalej, wyżej, rozkocha w sobie. Wielu lat z ukochaną żoną, wybudowania domu, sadzenia, czego pragniesz, bycia tym, kim chcesz być i promiennego serca.

Mama i tata, no i, oczywiście, wszyscy! Z powiąszowaniem:)


















A tutaj Duży śpiewa i gra na gitarze, a ja w chórkach:) 



Najlepszego, Synku!


07 sierpnia 2023

Odnawianie kuchni, drewniany korbel z niezwykłą historią, łąkowe cuda i szczęście na kółkach.

 Nasza kuchnia właśnie kończy wakacyjną przemianę - przemalowujemy fronty szafek, Miły zrobił nowe meble, zmieniła się trochę kolorystyka, na szarość z drewnem. Przy okazji odmalowana została szafka na talerze i drewniany korbel.

Ta urokliwa nazwa tak samo urokliwego przedmiotu oznacza ni mniej, ni więcej, tylko rodzaj podpory, na przykład pod półeczkę. Mój korbel był dotąd ciemnobrązowy, dostał nowy kolor i nowe życie, a ma piękną i wspaniała historię - jest prezentem od pięknej i wspaniałej kobiety. Pani Nina mieszka w Kanadzie, jest wdową, w jej  mieszkanku ze storczykami wisi też przedwojenny portret jej samej jako małej dziewczynki z czerwoną kokardą. Wczesniej mieszkała w Szwajcarii, jej mąż był ichtiologiem, przeprowadzając się, zabrała wiele mebli ze sobą, a w ramach prezentu otrzymałam od niej między innymi ten podróżny, przeprowadzany korbel i zegar z kukułką i parką tancerzy, wysuwających się zza drzwiczek przy dźwiękach przyjemnego kurantu. Przewiozłam je w walizce do Polski razem z kilkoma porcelanowymi lalkami, w tym Anią Shirley, dywanikiem, gumowcami w kury, zielonym wazonem i ksiażką kucharską Maryli Cuthbert:)

Odmalowany korbel pani Niny wygląda tak, zrobiłam mu przecierki i finalny efekt pokażę, jak wyschnie. Póki co, ta dam: :


 

A tutaj schną fronty i szafka talerzowa:


Ten kolor farby nazywa się rustic i jestem z niego bardzo zadowolona - pięknie odbija światło.

A sierpniowego światła mamy dużo, wielkie deszcze jakoś nas omijają, trochę padalo, nawet całą noc ostatnio, ale równo, mocno, grzybnie, a potem dzień wstał wypłukany, wymyty, rześki i już sierpniowy, takie, wiecie - "od Hanki zimne poranki". Stopy marzną na rosie;)

Na łąkach dzieją się takie cuda.







 
Jak widać, piaski podlaskie wypiją każdy deszcz.
A to rower Kaliny.

 
A to szczęśliwa Kalina, która już będzie mogła zamienić dwa na cztery kółka - dzisiaj oficjalnie zdałam prawo jazdy i spełniłam swoje kolejne marzenie. Nigdy nie jest za późno, wcale nie szkodzi, że trudno, dziewczyny dają radę i mogą wszystko:)
(Chłopcy są tak samo lepsi jak dziewczyny, oczywiście, jak stwierdził kiedyś Sredni, ale mam prawo być tu subiektywna:)