Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zboże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zboże. Pokaż wszystkie posty

14 czerwca 2021

Lato stąpa. I o kolorze zboża.

Muszę wam napisać, że lato stąpa, widzi się to, słyszy, czuje, w każdym powiewie wiatru z pola facelii obok, w kolorze młodego zboża.Uwielbiam ten grynszpanowy, cudny odcień, pierwsze kłosy, pierwsze chabry i maki w zbożu. Kto całował mak w zbożu, nie zazna niedoli, pisał Leśmian. I ja całuję, co roku. Bogu dzięki za lato, cudne, złote lato, zbliżające się z wiankiem kupalnym na głowie. U nas na sobótkę mówi się Kupała i to czerwcowe święto jest tak magicznie wpisane w leśne, rzeczne i łąkowe klimaty, że aż serce ściska. Splatam wianki i bez Kupały, a ostatnio w szkole wszyscy splatali, dziewczyny uczyły chłopaków. Trudna sprawa. Przeszły dwa dni deszczów, potężnych, hojnych, potrzebnych ogromnie. Wszystko wymyte, napojone, ożyło.Zwłaszcza lasy i ugory i nasze ogrody. I pochwalę się, skończyłam kolejne studia, tym razem muzykę i historię muzyki. Nigdy nie jest za późno na naukę:)
A róż budzi się coraz więcej, jak śpiące królewny przeciągają się w złotym świetle czerwca:)Jeszcze kilka dni i buchnie różanym splendorem i znajdziemy się w mojej baśni, w wiejskim śnie Thomasa Dylana: Nigdy, miła, przenigdy, gdy zaklęta w sen Przez kraj legend i baśni jedziesz w dal i w dal, Nie drżyj na myśl, że wilk w skórze owcy białej Becząc przymilnie, wyjdzie z jamy swej, W chmurze liści, latem od rosy srebrnej, Aby spalić twe serce w domu wśród lasu róż.