Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

31 lipca 2023

Zapomniane ziemniaki, koniec lipca w ogrodzie i witajcie, pomidory!

 Rok temu miałam ziemniakowy zagonek w południowym warzywniku, od frontu. Ziemniaki wykopałam, a potem posadziłam tam borówki, bo mi szkoda było dobrego miejsca, a borówek nigdy dość. 

Jakież moje zdziwienie bylo wiosną, gdy ziemniaki znowu wyrosły sobie w zrębkach, między borówkami. Musiałam zapomnieć o kilku malutkich bulwkach, zostały sobie na zimę i spokojnie wyrosły. Bez pielęgnowania, bez okopywania, bez żadnych zabiegów zebrałam własnie wielki kosz i są śliczne. Co ciekawe, pod samą ziemią, w zasadzie na wierzchu, wystarczyło rozgarnąć zrębki ręką.

Dosiały się do nich kosmosy i kukurydza, więc rosły wszystkie razem.




 
Piękne i smaczne! Dzisiaj na obiad z botwinką i chłodnikiem.

 

Koniec lipca w ogrodzie jest feerią światła, kolorów i cieszy oko. Serce też, bo zaczynają się pierwsze warzywne zbiory. Jest fasolka szparagowa! I powódź ogórków. Zrobiłam im sznurki, ale odmawiają współpracy i pełzną po ziemi, mama twierdzi, że to dlatego, że ogórek lubi wilgoć, chowa się pod liścmi i tak mu dobrze, brać z ziemi siłę i jędrność. Całkiem możliwe, nie narzekam, musze tylko bobrować między liśćmi i uważać, gdzie stąpam, bo się towarzystwo rozpełzło. Tak samo jak dynie i cukinie.


Cebula już wybrana, jest różnie, są spore, są mniejsze. Na zagonek po cebuli pójdzie szpinak i koper na jesienny rzut, a potem czosnek zimowy.



Z wiadomości wspaniałych, zaczęły się pomidory. Jemy codziennie i póki co, mój faworyt to smakujące wytrawną śliwką noire de creme.

Koktajlowych jest mnóstwo


Na kwiatowych rabatach pstro, wesoło, kwiatowe wesołe miasteczko.





Na łąkach też pięknie. Można brodzić i brodzić, robić bukiety i patrzeć w nieskończoność. Zawsze lubiłam przydrożne i łąkowe dzikusy. Znoszę do domu namiętnie i pachną w niebogłosy, susząc się w pęczkach.







 
Czarny bez jeszcze zielony:)

 
Liście dębowe dobre do ogórków

 
Jabłka z łąki, z dzikiej jabłonki, parchate, kwaśne, aż wykrzywia, ale najpyszniejsze:) 
Ze spraw domowych, to w kuchni pachną floksy, a na tarasowych meblach królują koty, które mają cały czas świata:)
 



 
I do kompotu cukiniowe ciasto z borówkami.
Spijamy całe lato, jak Ronja:)
 
"Ja wsysam w siebie lato tak jak dzika pszczoła wsysa miód – […] – Zbieram wszystko w jedną dużą bryłę lata, żeby żyć nią, kiedy... kiedy nie będzie już lata […]. To jest taki wielki przekładaniec, są w nim wschody słońca i czarne jagody na gałązkach, i piegi na twoich ramionach, i blask księżyca nad rzeką wieczorami, i niebo pełne gwiazd, i las, i upał południa, kiedy słońce złoci sosny, i przelotne deszcze wieczorne, i wszystko inne, i wiewiórki, i lisy, i zające, i łosie, i wszystkie dzikie konie, które poznaliśmy, i to, jak pływamy, i jak jeździmy konno po lesie, tak, to jest cały ogromny przekładaniec z tego wszystkiego, co jest latem!"

Ronja, córka zbójnika