Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje zeszyty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje zeszyty. Pokaż wszystkie posty

15 listopada 2024

29 lutego 2024

Wiosenne nowości zeszytowe, kolorowanka w środku, pierwsze przebiśniegi w ogrodzie, skończona druga część Mokraczka, wolniej, łagodniej

 Dzisiaj rześkie plus pięć, po nocnym deszczu wszystko w kroplach.

 

 

Jeszcze nic nie robię, poza planowaniem i przygotowywaniem ziemi i nasion, czekam na 1 marca na sianie liściowych, a pomidorki ruszę w drugiej połowie marca.

W ogrodzie też się nie śpieszę z pracami: jeszcze nie grabię, nie przycinam, nie pielę, żeby nie uszkodzić wychodzących maleństw, kiełków, młodych roślinek. Zdążymy, przyroda nadrobi wszystko.

Zima była dla mnie czasem pisania i rysowania - nadrobiłam bardzo dużo, skończyłam druga część Mokraczka i teraz obie będą dostępne do kupienia, już w przyszłym tygodniu, pierwsza w drugim wydaniu, z nowymi ilustracjami - 42 ilustracje na osiemdziesięcioparu stronową książeczkę:), druga  takiej samej prawie wielkości. 

 

 

Miły wydrukowal mi portret Mokarczka, wisi na ścianie. Czekałam na wydanie pełnej opowieści dwadzieścia parę lat, napisałam to, kiedy Duży miał parę latek, czytałam kolejno wszystkim moim chłopcom. Każdy z nich jest w Mokraczku w jakimś stopniu. Z jednego ma oczy, z drugiego uśmiech, z trzeciego nos;)

Zamówiłam sobie tez pocztówki z ilustracjami Mokraczka, chcę wydrukować też naklejki, może kubek czy koszulkę z cytatem. Będą na spotkania autorskie i prezenty, może zrobię sobie sklepik na etsy, zobaczę. Tak czy inaczej, przyszła wiosna, a ja witam ją zmęczona, szczęsliwa, wyciszona.

Koty też są zdania, że na razie koniec pracy, starczy:) 


Rzutem na tasmę jeszcze powstały wiosenne zeszyty w kratkę. Można je kupić na dowolnym amazonie, nie tylko polskim, wpisując nazwę mojej marki Dobry Zeszyt, albo internetowy nick Minstrella May. Podrzucę też do menu na lewą stronę bloga.



Kiedy marzenia są wewnątrz tylko marzeniami, wydają się tak odległe. A teraz, spełnione, kiedy trzymam w rękach papier, wdycham drukarską farbę, jest tak zwyczajnie. Nauczyłam się dużo, wspierał mnie Miły, został moim edytorem, składaczem i wydawcą; ogarnia technicznie to, czego ja nie umiem. Ja tylko pisze i rysuję.


 

W ogrodzie przebiśniegi.

Tak, wiosna- Kalina wstawia przebiśniegi, lato- słoneczniki.

Dzień dobry, wiosno, bądź dla nas łagodna i dobra, proszę.

Fragmenty wnętrza kolorowanki z wierszykami:)

 







 


02 grudnia 2023

Zima na świecie, zima

 Przespałam nadejscie zimy. Przechorowałam listopad - dawno nie miałam tak cięzkiego końca jesieni, trafiły mnie kolejno covid, oskrzela, zakończyłam z przytupem miesiac zapaleniem płuc i kiedy obudziłam się pewnego ranka, zima już była.

Tak więc u mnie ogród został zupełnie zaskoczony, jak i ja, w szklarni zostały zamarznięte pomidory,  na ogrodzie nie ścięta pietruszka i koper, nie zagrabiłam nic, nie wykopałam mieczyków, nie posadziłam tulipanów, zmarzły mi pelargonie w skrzynkach, wszystko zasypał śnieg, zamroził mróz.

Teraz czekamy na wiosnę - cichy las, ugory, ogród, koty i ja.

Czytam Roberta Burnsa, przekład Zofii Kierszys.


Wstawanie wczesnym rankiem

Wichura przestwór szarpie, rwie,
Na niebie chmury wzdyma.
Z poświstem, z rykiem dmie i dmie
- Zima na świecie, zima.

Mam wcześnie wstawać? - Ależ skąd!
Na samą myśl się zżymam;
Gdy wzgórza w bieli śniegu śpią
- Zima na świecie, zima.

Ćwierkanie ptaków w głogach brzmi,
Ich loty mróz powstrzymał.
Noc wchłania w siebie krótkie dni
- Zima na świecie, zima.

Mam wcześnie wstawać? - Ależ skąd!
Na samą myśl się zżymam;
Gdy wzgórza w bieli śniegu śpią
- Zima na świecie, zima.


W chorowaniu jest coś podobnego do podróży. Jest się kimś innym, gdzie indziej, zwykłe sprawy obojętnieją, a my przenosimy się w krainę zupełnie innych mysli, wędrujemy przez światy, do których normalnie byśmy nie zajrzeli, bo nie ma czasu, nigdy, a teraz jak zdziwieni turyści zaglądamy w zaułki, dziwiąc się, że to wszystko tu było, cały czas? Czytałam jak już dałam radę czytać, projektowałam zeszyty i malowałam, głównie malowałam. Leczyły mnie koty, nasze cztery i piąty na małych wakacjach u nas, kotka Elfa i Dużego, Freda. To ta zwijająca się w krewetkę, trójkolorowa:)




Kulka się wygrubasiła i wygląda jak Stara Kicia bis. Jakby co Kulka po prawej:)



A z malowaniem to wyszło tak, że Miły podarował mi tablet z ekranem i wsiąkłam. Bajka. Przemalowuję wszystko. Wzięłam się za Mokraczka, całościowo. Nie mam wypasionych dwóch ekranów póki co, więc laptop na stos gazet, tablet podparty o drewniane polanko, kawa obok i malujemy.



W ramach przymusowego wolnego zaczęłam też bawić się projektowaniem zeszytów, powrzucałam niektóre już na kdp amazon, i jesli ktoś ma ochotę, można mnie znaleźć, coś zakupić nawet, będzie tego więcej i zrobię zakładkę na stałe potem w blogu.  Najłatwiej wpisać w wyszukiwarkę amazona po prostu Minstrella May, to mój nick z netu. Działa na amazonie w każdym kraju, lokalnie. Chcę tam potem opublikować Mokraczka.
 
Tak wyglądają okładki, w środku póki co w linię, 120 stron 
 





 I jeden świąteczny myszek
 


Będzie mi bardzo miło, jeśli coś się spodoba, i jeśli ktoś zostawi komentarz po zakupie, to pomoże potem,  by nie zginąć w otchłaniach wyszukiwarek.

W poniedziałek zamierzam wrócić do pracy - trzymajcie kciuki, mam nadzieję, że już najgorsze za mną:)

W końcu za trzy tygodnie święta:)