21 sierpnia 2025

I tak najlepiej! (Wrzosy i jenot, jenota widziałam?!)

 Ogarnięte z grubsza! Wypielone co się dało, ogórki zebrane, dwadzieścia słoików zrobionych na zimę, poprane, posprzątane i nawet wizja powrotu do szkoły nie taka niemiła. Dajemy radę, a w dodatku jest najpiękniejsza sierpniowa połowa, czyli wrzosy. Wrzosy kwitną- czekam na to cały rok, nurzam się jak kot w kocimiętce. Dzisiaj w lesie było tak:)

 
Widzicie te dywany, te kobierce królewskie? To moja stopa stąpała tam, niczym królowa Saba wędrowałam po swoich udzielnych włościach, bo skoro niczyje one, swoje są, to trochę i moje, prawda? 

 
Świerkowe łapy, kocham was! 

 
Jeszcze tyle byłoby do pisania
nie wystarczą tu żadne słowa,
o wiewiórkach, o bocianach, o łąkach
sfałdowanych jak suknia balowa... 

 
Bo gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie
czy ma lat pięćdziesiąt czy dziewięć! 


 
Patrzy w las jak w śmieszny rysunek
i przeciera oślepłe oczy... 


 
I dzikie zwierzątko widziałam o! Myślałam najpierw, hiena jaka, czy co?
Jenot, tchórz? Jenot, słowo honoru, jenot! 

 
Poszłam emocje uspokoić na koniczynę, wiadomo.
Jak Joanna! 

 
Robimy wianek... joannowy wianek, ten z Błękitnego zamku... 
 

 


 Ta dam, to ja, końcowosierpniowa, szczęśliwa, w swoim lesie i swoim domku. I tak najlepiej!

9 komentarzy:

  1. Joanna, prawda? Nie Valancy! (Wiem, jak jest w oryginale, ale ja w dzieciństwie poznałam Joannę i ani rusz nie potrafię zmienić jej imienia). Wianek iście joannowy.
    Pozdrawiam z Błękitnego Zamku :)
    https://blekitnyzamek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze Joanna i tylko Joanna, i tylko to wydanie, które pokazujesz❤️Kocham Błękitny Zamek! Zajrzę z pewnością, ty też możesz u mnie w tagach znaleźć Montgomery, Kanadę i zamek, szukałam tam śladów Lucy i Joanny! Błękitnomaniacy łączcie się❤️

      Usuń
  2. Końcowosierpniowa Kalino, i nam z Panią szczęśliwie jak w swoim domku 😊 Czy lubi Pani pracę w szkole? Sądząc po wpisach na przestrzeni lat, chyba tak, ale ten dzisiejszy skłonił mnie do zadania tego pytania 🙃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo lubię i mam wielki sentyment do zawodu, pochodzę z nauczycielskiego rodu i wierzę w powołanie❤️✏️

      Usuń
    2. Moja uwaga o powrocie to raczej echo lęku, czy dam radę. 😉

      Usuń
  3. Ja też w lesie mam dziewięć lat. Ale ten jenot, na Podlasiu? Skąd?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Jestem absolutnie zauroczona Twoim wpisem! Wrzosy to prawdziwe skarby jesieni, a ich kolory na pewno pięknie komponują się z tarasem. Wyobrażam sobie, jak przyjemnie spędza się czas, otulona ciepłym kocem, popijając kawę i patrząc na te urokliwe donice pełne wrzosów. Co do jenota, to muszę przyznać, że to bardzo zabawne stworzenie! Wygląda na to, że przybył do Waszego ogrodu z jakimś ciekawym zamiarem. :) Cieszę się, że dzielisz się z nami tymi swoimi małymi radościami. Proszę, pisz więcej, bo Twoje opowieści są przepełnione czymś pięknym i stają się doskonałą inspiracją!Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)