Nie wiem jak to się dzieje, ale przyroda nadrobiła własnie zimny kwiecień w kilka dni. Rozkwitło wszystko. Tygrys maj. Ile brzęczenia na kwitnących jabłonkach i czereśniach, to nie umiem nawet opisać. Rajska jabłoneczka najcudniejsza. Posadziłam ogród, posiałam wszystko, teraz jestem w fazie nierównej walki z roślinami spontanicznymi, czyli potocznymi chwascikami. Podagrycznik zrobił inwazję.
Ale co tam, skoro jest hanami! Patrzcie:)









