25 maja 2026

Retro Narew, oglądam stare zdjęcia i celebruję maj

 
Ta pani w środku to moja kochana Babcia, tu otwierają aptekę w Narwi, ale Babcia miała swoj udział także w powstaniu parku, w którym zdjęcia wiszą, Ośrodka Zdrowia czy banku. Pracowała wtedy w Urzędzie Gminy i intensywnie działała społecznie. A zdjęcia przy okazji wystawy Retro Narew, tu link, była w ostatni weekend u nas. Uściski dla organizatorów:)

Babcia :) a niżej mapa , XVI wiek. Wiecie, że moja ulica już wtedy istniała?


 
Moja stara szkoła. Okno na rogu to moja klasa :) 

 
Historyczne kadry, porodówka, dawny zakład fotograficzny potem chyba pana Święckiego, niżej kulig 


A w ogóle to mamy tyle maja, że wlewa się nam do domu oknami, zatapia nas w bzach, w paprociach, w kokoryczkach i wykłoszonych juz trawach. Zrobiło się gorąco, słowiki spać nie dają, a o wschodzie słońca mam symfonię leśną. I biedrzeńce startują!




 

19 maja 2026

Życie jest krótkie, daj sobie wszystkie zardzewiałe konewki, lalki i wszystkie stare meble, których pragniesz!

 To moje motto na tę wiosnę. Rozmawiam sobie z wewnętrzną, małą Kaliną i mówię jej: słuchaj, ja się tobą zaopiekuję dobrze, obiecuję, nic się nie bój, poradzimy sobie, zobaczysz. Wiosna jest, tarzajmy się w niej jak koty w piachu! Dam ci te stare konewki, kury o puszystych porteczkach, te ostróżki, lawendę i ciepłe wieczory. Będziemy grac na wiolonczeli. Będziemy robić do syta  bezsensowne rzeczy, ale absolutnie niezbędne do szczęścia - suszyć zioła, szorować stare meble, robić Miłemu pierogi i malinowy dżem dla Średniaczka. Z całą wesołą delikatnością nie pozwalamy sobie niczego wytłumaczyć, że jakis pomysł jest bez sensu - i na nic już nie czekamy. Każdy ma swoją Narnię, wiadomo,  ale moja oskoma na szczęście sprawia, że  ja chcę wskoczyć w swoją jeszcze głębiej. Dalej wzywyż i dalej w głab, jak u pana Levisa! Będziemy jak dzielna niewiasta z księgi Salomona- gdy zechce mieć rolę, nabywa ją. Zechce mieć zieloną ławkę, maluje ją. No. Tak będzie!


 
Bzy kwitną. Wącham  bez bez opamiętania:) Widzicie to? Bez- bez opamiętania. Jakie pyszne zdanie. 

 
A w lesie jest tak. Poziomki kwitną! 

 
Nasze Podlasie. Zrób krok, a pojawi się ściezka!

 
Podręczniki do studiowania 

 
A to mój nowy mebelek- prezent od cudownych Państwa  Z. Sekretarzyk, ale u mnie obsiadły go moje lalki. Zdjęcie trochę kiepskie, ale lepszego nie ma na dziś, I kawałek salonu z moim miejscem do picia kawy. I Waterhouse, My sweet rose,  wiadomo.



 

10 maja 2026

Dzień, w którym pomalowałam drzwi do szklarni

 Dziś pomalowałam drzwi do szklarni. 

A to prawie tak, jak Too - tiki, która obróciła czapkę na niebieską stronę!

[...] Too-tiki wywróciła swoją czerwoną czapkę wewnętrzną stroną na wierzch i teraz czapka była niebieska.
- Zawsze tak robię, kiedy czuję wiosnę nosem - rzekła, po czym usiadła na pokrywie studni i zaśpiewała:


Jestem Too-tiki, która wywróciła czapkę spodem na wierzch.
Jestem Too-tiki, która nosem czuje ciepły wiatr.
Teraz przyjdą wielkie sztormy.
Teraz przyjdą wielkie lawiny.
Teraz ziemia odwróci się i wszystko będzie inaczej, i wszyscy będą mogli zdjąć ciepłe majtki i schować je do szafy.”

 Może bez lawin i sztormów, ale z resztą się zgadzam. A malowanie drzwi wyglądało tak.

Tak było, kolor miał być szałwiowy, ale wyszedł trochę smętny - drzwi stare, ledwie dyszą, ale nie pozwoliłam jeszcze Miłemu zrobić nowych. Więc niebieską farbę, która oblazła, trochę zczyściłam i pomalowałam na szałwiowo. 

 

 A potem machnęłam truskawki i grubego ptaka Dziwoptaka.





 I jak wam się podoba? Dla mnie się to podoba, jak to u nas mówią! A w szklarni jest teraz tak:

 

 
Część rozsad jeszcze rośnie. 

 
Sałata i szpinak zjadana na bieżąco 

 
Czekam, aż miną Zimni Ogrodnicy. W szklarni mamy piec i palimy, bo pomidory już przetransplantowane




 
Kot też przetransplantowany . Słoneczko jest. Czyli wiosna jest nieodwołalnie, absolutnie, bzowo i jabłoniowo. O tak, jak w mojej kuchni, ze słoneczkiem w geranium.


 
A to co Kalina kupiła i podczytuje, hm? 


05 maja 2026

Maj czarodziej

 Nie wiem jak to się dzieje, ale przyroda nadrobiła własnie zimny kwiecień w kilka dni. Rozkwitło wszystko. Tygrys maj. Ile brzęczenia na kwitnących jabłonkach i czereśniach, to nie umiem nawet opisać. Rajska jabłoneczka najcudniejsza. Posadziłam ogród, posiałam wszystko, teraz jestem w fazie nierównej walki z roślinami spontanicznymi, czyli potocznymi chwascikami. Podagrycznik zrobił inwazję. 

Ale co tam, skoro jest hanami! Patrzcie:)