18 czerwca 2026

Co tam w czerwcu piszczy


 Truskawki, truskawki, truskawki. I dużo deszczu, i zieleń taka, jakby Lesmian ją z wierszy wyczarował. Pomalowałam deskę na płot, podwiązuję pomidory, pielę nostalgicznie i bez pośpiechu, bo jeden koniec wypielę, a drugi zarośnie. 

Czuję się jak w tym cytacie z Muminków, o Włóczykiju: "i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść"

Tyle, że nigdzie nie wędruję, jestem w domu.

Moje sa poranki z kawą, wstaje po piątej i jesli nie pada,  przechadzam się, aptrząc, co się zmienilo przez noc, co otworzyło, co urosło, co zostało zjedzone przez ślimaka, zaatakowane przez mszyce... niepotrzebne skreslić;)

Piwniczka skończona praaawie, ale już widać efekt wymurowania fasady kamieniem.

Napisze więcej na wakacjach! To już za tydzień:)

 


Zakwitła Mary Rose. Trochę przetrzebiona zimowym mrozem, ale jest!
 
 
 


 
I róża przy domu, dziczka, ale pachnąca i pełna pszczół. 
 

 
Szałwia omszona podaje łapkę 

 
A to front piwniczkowy 


 
Dzwonki kwitną. I piwonie

 
Ciągle robią się dżemiki 


 
A te poziomki nazbierał mi pan Janek, mąż mojej koleżanki z pracy i pan leśniczy zarazem.
 Co za rozkosz:) 

 
Opatry ogrodu z kawą co rano.
A to Myszki przyszły z drukarni:) I wiersze:) 

 
Deska adresowa. Widac, że malarz tu mieszka! 


 
A to certyfikat wyświetlania filmu o Szwędaczu w Tunezji, na festiwalu filmowym. Jesteśmy dumni ze Szwędacza, pani rezyser filmu, Elwirka, i ja! 


 

1 komentarz:

  1. Jak smacznie i pachnąco 🤗 A gdzie można zakupić wiersze?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)