12 listopada 2016

Pierwszy śnieg



Tak pobielał nam świat. Pierwszy śnieg spadł nagle, w nocy, cicho, cichusieńko, rano ukazując świat narnijski, obcy i uroczysty. W końcu nadeszła ta pora, którą kochała Too Tiki i którą trzeba przejść samemu i zrozumieć samemu. 

 

Może teraz zwolni kołowrotek czasu i będzie wolniej, spokojniej, ciszej? Ogród zaorany śpi pod śniegową pierzyną. W szklarni przesadzony jarmuż i pietruszka na zimę, szklarenka pod puchem. Jemy pieczone bataty z czosnkiem i rozmarynem, pijemy gorący barszcz. Teraz chce się jeść coś gorącego, wonnego, grzejącego serce. Piec pohukuje wesoło, zwozi się drzewo do piwnicy. Przed nami kilka miesięcy palenia, niestety. Tęsknię za ścianówką kaflową, może kiedyś taką sobie wybudujemy, z leżanką, by grzać się wieczorami. Dokarmiamy sikorki, wróciło znajome, kolorowe stadko.
Mały ulepił pierwszego bałwana, wytarzał się , wymoczył dokładnie. Pod kaloryferem grzeją się buty i susza spodnie narciarskie. Pełnia szczęścia. Pod szkołą rozegrała się regularna bitwa śnieżna.
Zima na wsi jest bardzo biała, w mieście tego nie widzę tak bardzo. Kto tam po chodniku ciągnie malucha na sankach...
Siedzę przy oknie, patrząc na sikorki tańcujące po gałązkach jaśminu wokół karmnika i na wróble, stroszące się jak okrągłe, pierzaste kulki. Jakoś tak spokojnie i cicho. Pora wyciągnąć "Zimę Muminków."

-Widzisz - powiedziała - tyle jest tego, co nie znajduje sobie miejsca ani latem, ani jesienią, ani na wiosnę. To wszystko, co jest nieśmiałe i zagubione. Niektóre rodzaje nocnych zwierząt i tacy, którzy nigdzie nie pasują i w których nikt nie wierzy... Trzymają się na uboczu cały rok. A potem kiedy jest spokojnie i biało i kiedy noce stają się długie, a wszyscy posnęli snem zimowym - wtedy wychodzą.





10 komentarzy:

  1. Powtórzę się kolejny raz, pięknie piszesz. Zobaczyłam Waszą zimę nie tylko na zdjęciach ale i oczami duszy. Kaflowa ściana też mi się marzy, może kiedyś? Pozdrawiam znad kubka parującej kawy (pachnącej kardamonem :])

    OdpowiedzUsuń
  2. Kardamon- własnie mnie zainspirowałaś, idę też zrobić! Pozdrawiam, Lamio:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żal serce ściska jak te niezebrane owocki róży i niezrobione nalewki widzę...:((
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwykła róża ozdobna, nie z dzikich- ale lubię zostawiac te czerwone akcenty na zimowa porę.Ładnie im na śniegu:)

      Usuń
  4. Kiedyś z racji wykonywanej pracy,a pracowałem przez wiele lat na stalowni w bardzo wysokiej temperaturze przy płynnym metalu,uwielbiałem zimę,bo praca była trochę lżejsza.Teraz zima mnie przygnębia i wywołuje totalnego doła.Ma jednak jedną wieeelką zaletę,bo przykrywa ludzki syf i ciapstwo.Za to na wiosnę jak śnieg stopnieje,wtedy widać co ludziska i psy potrafią po sobie zostawić.Dla mnie WIOSNA jest najpiękniejszą i wyczekiwaną z utęsknieniem porą roku.Aby do WIOSNY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zimą też jest przyjemnie- te swetry, piece, Święta, u nas nawet saniee jeszcze jeżdżą, kiedy słysze zimą dzwonki, to az uskrzydla;)
      TO prawda, ze wiosna jest cudem. A po zimie smakuje jeszcze piękniej!

      Usuń
  5. Widok pierwszego śniegu zawsze jest radosny. Niestety świadomość, że będę go widziała jeszcze 4 miesiące, nie jest miła...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli gdzieś jednak święty Marcin na białym koniu dotarł. U nas tylko parę garści krupy śnieżnej symbolicznie spadło, ale za to wczoraj była piękna szadź. Masz rację. Zima w mieście nie ma lekko - jak tylko coś spadnie zaraz pracowicie jest przerabiane na breję z solą i błotem. Kiedy jeszcze pracowałam niezbyt daleko od domu, marzyło mi się zawsze żeby tak choć raz na biegówkach móc do pracy pojechać. W śnieżne poranki żałowałam, że tego nie zrobiłam, ale w brejowate popołudnia już cieszyłam się, że jednak nie. Przyszłoby mi te narty nieść potem pod pachą... Ale udało mi się parę razy spod domu do parku śmignąć ;) A i na sankach dzieci do przedszkola zdarzało się dociągnąć, choć Wrocław to nie Podlasie i miejska wyspa ciepła jest solidna.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas nieśmiało tylko cieniutką warstwą raz poprószyło. Jeszcze czekamy, ale wierzę, że w tym roku będzie zima prawdziwa. Co tam swetry, podwójne skarpety, palenie w piecu i zmrożone ręce - zima jest piękna z tą swoją ciszą puchową.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)