11 kwietnia 2024

Wiewiórka, słońce, dalej hanami, czereśniowe i czeremchowe, Narnia, driady i trochę błogości leniwej (i na koniec Janosik)

 Co to się rudzi na brzozie, co się uszato pędzelkuje, ogonkiem wywija, puszy i tańczy?

Ruda kitka. Udało się jedną migawkę zrobić, bo zaraz wytańczyła dalej, ogonkiem się zawinęła i już jej nie ma.

 
A brzoza zielona, zieloniutka.

 Do sklepu poszłam Cichą a potem Kowalską, a na Kowalskiej rezydent wąsaty mnie przywitał. A co tu pani z innej ulicy, hm?

Kocham te stare sztachety.

I mniszki pod nimi.

I czeremchę po drodze, czereśnie i wszystko nasze wiejskie, czarodziejskie.

To uliczka Cicha usłana płatkami ałyczy jak najpiękniejszy dywan królewski świata. Driady ałyczowe garściami nam sypią te cuda:) O takie, jak w Narnii:)



„Czeremcha” – Tadeusz Kubiak

Kto z was już widział krzewy czeremchy
jak wrysowane w wiosenny błękit?

Drobne jak skrzydła motyla – listki
w lesie nad Gopłem, nad brzegiem Wisły?

A jakże pachną wiatry czeremchą,
gdy lekkim tchnieniem nad nami przemkną!

Kręci się w głowie, kołuje w głowie
od tej zawiei, tej czeremchowej.

Jak gdyby śniegiem ją obsypała
kapryśna wiosna – od kwiatów biała…

Kocham czeremchy – jeszcze i jeszcze
mógłbym wam pisać o tej czeremsze.

Ale mam pomysł – nie atramentem
najlepiej wam opiszę czeremchę.

Chodźmy na spacer w jary, parowy,
tam gdzie się krzewi gaj czeremchowy.

Dotkniemy dłonią kwiatów śnieżystych
w lesie nad Gopłem, nad brzegiem Wisły.

Muśniemy dłonią liście kwietniowe,
liście wiosenne i czeremchowe.

A z kwiatów, z liści na tych czeremchach
popłynie cicha, kwietna piosenka.

 

 

 Przez ostatnie dni dokończyłam baaardzo powoli sprzątanie ogrodu po zimie, przygotowałam ogród do wiosny i teraz mogę legnąć (lec?) jak królowa czeremchowa.

 


Co wam powiem, to wam powiem, ale wam powiem - ciepło:)

 



 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że zostawisz ślad :)