Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronja. Pokaż wszystkie posty

11 czerwca 2022

Zieleń pełna ech

 



Nasza radość w zieleni
Pełnej ech, pełnej pieśni. [...]

Blake
 






 
I po maju. Zatopiła go zieleń, zleśmianiła, znikł całkiem. Zostały po nim przekwitnięte czosnki, minarety nasienników tulipanów, brązowiejące bzy, poczucie, że znowu minął za szybko. Znowu nie zdążyłam zatrzymać go, wymknął się jak obłoczek wiosennej mgły. Rozkwitła pierwsza róża, irysy i piwonie, czyli już z kolorowymi trąbkami wczesnego lata przyszedł czerwiec. W tym roku na warzywniku wszystko spóźnione, rok temu o tej porze kwitł już bób, zawiązywała się kapusta, kwitły ziemniaki. Ale zimna wiosna i przymrozki nawet w maju zrobiły swoje, jak widać, dopiero wschodzi sałata i rozwija się, co mówić o fasolce czy truskawkach...
Ale natura wszystko nadrobi. Dni są teraz gorące, noce ciepłe, deszczu dużo, liczę na tę galopadę zieleni, lata i ech.


 
W takie dni cała jestem z Ronją, która opowiadała Birkowi o tym, co czuje:
 
"Ja wsysam w siebie lato tak jak dzika pszczoła wsysa miód(…). Zbieram wszystko w jedną dużą bryłę lata, żeby żyć nią, kiedy… kiedy nie będzie już lata(…). To jest taki wielki przekładaniec, są w nim wschody słońca i czarne jagody na gałązkach, i piegi na twoich ramionach,i blask księżyca nad rzeką wieczorami,i niebo pełne gwiazd, i las, i upał południa, kiedy słońce złoci sosny, i przelotne deszcze wieczorne, i wszystko inne, i wiewiórki, i lisy (…).

 



26 czerwca 2018

Boże dary

Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary.
Ciągle mi się śpiewa w głowie Mistrzem z Czarnolasu, a dzisiaj szczególnie - dzisiaj zbierałam pierwsze dary letnie z ogrodu. Porzeczki. Trzy kolory piękniejsze od filmów Kieślowskiego, naprawdę. Czereśnie.
Garneczek jeżyn, poziomki, truskawki, pierwsze DWA własne ogórki!
Zrobiłam placki z młodych ziemniaczków z młodziutką cukinią.
Potem pojechałam do mamy Wietnamem i oglądałam łąki, konie, dzwonki, a na koniec kociaki - ot, taki dobry, spokojny dzień.
Nie zrobiłam nic wielkiego, poza pozamiataniem chodnika od ulicy i pieleniem. I nie musiałam. 
Nie miałam większych planów, poza odpoczywaniem, plątaniem się po ogrodzie i wdychaniem lata.  I tak było pięknie i dobrze. 
Dobry dzień, pełen Bożych darów - jestem nasycona kolorami, zapachami i smakami.
Esencja lata.














I teraz cytat z Ronji, teraz pasuje absolutnie:

Ja wsysam w siebie lato tak jak dzika pszczoła wsysa miód(…). Zbieram wszystko w jedną dużą bryłę lata, żeby żyć nią, kiedy… kiedy nie będzie już lata(…). To jest taki wielki przekładaniec, są w nim wschody słońca i czarne jagody na gałązkach, i piegi na twoich ramionach, i blask księżyca nad rzeką wieczorami, i niebo pełne gwiazd, i las, i upał południa, kiedy słońce złoci sosny, i przelotne deszcze wieczorne, i wszystko inne, i wiewiórki, i lisy (…).



I powiedzcie mi teraz, że sanki latem niepotrzebne;)