27 października 2014

Porządki, turkusowe marzenia, kotka pozytywistyczna

Małemu lepiej - dzisiaj pierwsza noc bez gorączki. Nie powiem, dobrze mi się spało, słońce połaskotało szyby, mrozik ledwie minus jeden, co to dla nas, kresowiaków.
Kotka - z premedytacją, powtarzam to, z premedytacją ZNOWU śpi w lalkach, jak zauważyła, że się ją spędza stamtąd, wchodzi i mości się na niebieskiej sukience Izabeli Łęckiej, widać to kotka pozytywistyczna. W ogóle zauważam z Izabelą wiele wspólnego w jej kociej naturze. Albo ewakuuję lalki, albo - chytry plan - będziemy udawać, że wcale nas nie wzrusza, że ona tam się układa, może brak reakcji spowoduje zignorowanie miejsca? Czekam na rady, czy da się kota spędzić z miejsca, które sobie wybrał? I jak?

Poza tym, zaczynam porządkowanie kuchni, albowiem przejdzie ona malowanie na kolor lekko turkusowy, może też z odcieniem szarości,  oraz wymianę blatów i zlewu. Jak i gdzie upchać to, co wyniosę z kuchni, pozostaje zagadką. No i dramatyczne pytanie zaniepokojonego Średniego: to gdzie my teraz będziemy jeść?
Mam nadzieję, że uporam się w tydzień ze zmianą, porzucam więc was na ten czas, pojawię się ze zdjęciami nowej "starej" kuchni, a moją inspiracją było coś takiego, znalezionego w sieci:






Życzcie mi powodzenia w realizowaniu marzeń, pozytywistycznej walce z kocim najeźdźcą... i dziękuję za dobre myśli dla Małego, wczoraj powiedział, że jest już zdrowy, zdrowy jak nie wiem co:)
Wszystkim turkusowe serdeczności na przekór końcowi października.

16 komentarzy:

  1. Oczywiście, że zyczę! Do inspiracji powzdychałam sobie troszkę... a zdjęcie drzwi chytrze zawłaszczyłam, bo się przyda (że tak powiem tajmeniczo). ;))
    A kotkę pozytywistyczną zostawiłabym na tej sukience Izabeli Łęckiej, a niech ma!
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotka sama siętam zostawiła, umościła sobie niezłe legowisko z koronek... Lubię inspiracje, zawsze wychodzi trochę obok, trochę po swojemu, ale coś z tego ducha turkusowogołębiowego z odrobinką czerwieni i bieli mam nadzieje, że zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalino trzymam kciuki za remont, żeby gładko poszedł. Średni niech odrzuci z myśli znoje systemu feudalnego - im więcej pomoże tym szybciej miejsce do posiłków odzyska ;) Inspiracje piękne, więc czekam na efekt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia z kuchnią! Ciekawe co z tego wyjdzie... Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Głosuję za kotką na sukience ;-)))) Zmieniam wystrój pokoju-salonu, więc wiem jak to cieszy :-) - powodzenia w kuchni z kuchnią, inspiracje turkusowe śliczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też za kotką, zwłaszcza, że nakazać się nie da, mus polubić. Czekam na efekty kuchenne. Uwielbiam takie "przed" i "po".:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A moja kotka to rezygnuje jak widzi, że przestała nas denerwować... bo jej zależy na naszej uwadze, nawet jeśli ta polega na złoszczeniu się i przeganianiu (wtedy szczególnie, taki ma charakterek). Więc ja bym moją zostawiła, a następnego dnia by już znalazła inne, bardziej zakazane miejsce ;-) ale pewnie różne są koty i różna jest ich motywacja do zajmowania miejsc zabronionych. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Może przynieś kotkom jakieś nowe pudełko po butach? Moje zawsze na to się łapią. Albo dużą papierową torbę. Jeden z moich ostatnio znalazł sobie miejsce w koszyku i nie byłoby nic nadzwyczajnego ale koszyk jest pełny orzechów laskowych.Ciekawa jestem jak Ci wyjdzie ten lekko turkusowy. Mnie najładniejszy turkusowy odcień wyszedł wtedy , gdy w ogóle nie myślałam o turkusie tylko o szarym.A tak w ogóle to mam na ścianach 5 różnych odcieni turkusu tak ,że mogę się uznawać za eksperta :-).Maluj i pokazuj .

    OdpowiedzUsuń
  9. Kalino, tu coś z myślą o Średnim. Układanie drewna może być czynnością wysoce artystyczną. http://www.boredpanda.com/wood-pile-art/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajka, Jagódko - te sowy! Oczom nie wierzę...

      Usuń
  10. Powodzenia przy remoncie. I zdrowia dla wszystkich domowników:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję serdecznie, remont trwa i po rodzinnych konsultacjach i wybieraniu koloru wychodzi nam bardziej lawenda niż turkus:))) Sama czekam na ostateczny efekt:) Ważne, aby się dobrze czuć, w końcu kuchnia to serce domu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Inspiracje owszem, owszem, ciekawam efektu końcowego :) O kocie się nie wypowiadam, bo u mnie tylko psina, ale za duża na lalki hihi
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Turkus czy lawenda, ważne, żebyście się dobrze czuli w tej kolorystyce. Jestem pewna, że efekt będzie piękny! Kici bym nie wyrzucała, może jej się znudzi, a może rzeczywiście odwrócić jej uwagę czymś innym? Kibicuję przy remoncie, sama remonty bardzo lubię:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia stanowiące inspirację - super, mam nadzieję, że nowa stra kuchnia będzie miała to coś :) A kot pozytywistyczny, znudzi się miejscem i nowe znajdzie. Mój uparł się swego czasu na sypanie na parapecie, a teraz już parapet słabo go obchodzi, lepszy jest grzejnik. A i kiedyś próbował "wygryźć" z posłania psiego jamnika mojego własnego... jamnik posłania unikał, a tam rozpychał się kot, ale też się znudził, nie było z kim wojen toczyć. Szafy, szuflady też kiedyś uwielbiał, teraz wysypia się w pralni na stercie do prania... czekam, aż mu przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)