Ta roślinka na zdjęciu to czarcikęs. Czytałam legendę o pochodzeniu nazwy kwiatuszka - podobno w czasie szalejącej w Europie dżumy Bóg objawił pewnemu zielarzowi, że odwar z korzenia roślinki będzie pomocny w leczeniu, a diabeł tak się zdenerwował, że ludzie zaczęli zdrowieć, że ruszył na ziemię i chciał popodgryzać wszystkim czarcikęsom korzenie, więc je kąsał i kąsał, ale nie dał rady. Korzeń czarcikęsa faktycznie ma brązowe wgłębienia. Czarcikęs jest bezcenny - jest jedynym żywicielem ślicznego motyla przeplatki aurinii, a także dla gąsienic modraszków, kraśników i dostojek.
Wiecie co to? Podpłomyki. Moja babcia takie robiła na płycie, jak zostały po pierogach placki ciasta. Mnie zostały, bo robiłam czereśniowe pierogi, więc sobie usmażyłam podpłomyki i zjadłam, na patelni, bo płyty nie mam. jeszcze! A czereśniowe pierogi robiłam tak.
Babcia mnie nauczyła robić falbanki na pierogach.
Dużo falbanek
Ciasto robię na ciepłej wodzie i daję jedno jajko, jest mięciutkie. I czeresnie narwane prosto z drzewa.
Kolczyki Izoldy muszą być.
Szły heroldy widziane z prawa,
biało-czerwone heroldy;
i krzyczały heroldy: — Sława,
sława kolczykom Izoldy.
Dorzuciłam do czereśni malin, czemu nie.
Na cześć tych wakacji. W piątek pożegnałam szkołę. Dostałam na drogę baloniki, torbę Włóczykija i pędzle od moich dzieci, będę malować, wędrować i leciutko tańczyć z balonikami, dziękuję!
No to poszłam, na spacer. Narysowali, żeby z wewnętrznym dzieckiem tędy chodzić za rękę,
coś dla mnie. My się bardzo z małą Kaliną lubimy! :)
A to już droga powrotna do domku. Zabrałam przyjaciół, Rumianka i Paprotkę, to będą nowe imiona dla moich skrzatów. Witajcie wakacje!



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że zostawisz ślad :)