17 września 2013

Ziemia na głowie, czyli Mały opowiada.

Mały pakuje się do samochodu, po skończonych lekcjach.
- Miałem taki ciężki plecak, że przewróciłem się z krzesłem i upadłem ziemią na głowę! - oznajmił z przejęciem.

*

- Wiesz, mamusiu, jak nazywa się drzewo z żołędziami? Żołędziowiec!

*

W Druskiennikach  automat, do którego się wrzucało transpondery gumowe, noszone wcześniej na ręku nazwał Pożeraczem Zegarków, a komin elektrociepłowni: Tworzycielem Chmur.

*

- Co jest do jedzenia, mamusiu? Jestem cały pomarszczony z głodu!


1 komentarz:

  1. Pomarszczony z głodu... prześliczne, muszę zapamiętać:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)