07 kwietnia 2014

Wiosenny szejk z ananasem i pietruszką oraz indywidualne życie skarpet.

Jeśli ktoś cierpi na brak energii, ewentualnie żelaza, szejk dla niego jak znalazł. Bardzo smaczny, apetycznie zielony, prosty w wykonaniu.  Zawiera zieloniuśki chlorofil, błonnik roślinny, antyoksydanty. Mnóstwo witaminy C. Ananas ponoć afrodyzjakalny, a na pewno smaczny. Ma duzo cukrów prostych, jak gadają mądrzy dietetycy. Obniża ciśnienie, ma mangan i wapń a na dodatek serotoninę, humor gwarantowany. Panna Pietruszka, stały gość naszej kuchni wprowadza do tego  przyjemnie kremowego koktajlu nutkę swojskiego smaku, ma duzo potasu, działa antyseptycznie, chroni układ moczowy i prawdziwa z niej Żelazna Dama, 5 mg żelaza w 100g świeżej masy, w dodatku przyswajalne w wysokim stopniu ze względu na zawartość witaminki C.
Kalinie trzeba żelaza, więc pijemy wiosenny szejk z ananasem i pietruszką.



Przepis dziecinnie prosty.

- duży ananas
- 3 standardowe, sklepowe pęczki pietruszki, a jeszcze lepiej własna z hodowli pietruszka

Przeciskam przez wyciskarkę wolnoobrotową, dodaję kilka listków melisy, dla siebie przecedzam, Miły lubi gęste - i już mamy smakołyk.

Dzisiaj na śniadanie dwie szklanki wyciskanego z pomarańczy, kiwi i jabłek soku, na obiad szejk anansowo- pietruszkowy, placki z kaszy jaglanej. Na kolację pewnie musli z jogurtem i suszonymi śliwkami plus figa i żurawiny. Zwalczam przeziębienie, więc dowitaminizowuję się energicznie.
Smacznego i dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i serdeczności!




*

Migawka z życia synków.

Średni przyuważony w dwóch różnych skarpetach wełnianych.
- Czemu masz dwie różne skarpety? - pytam zaintrygowana.
- Bo on powiedział, że skarpety też chcą żyć! - wtrąca się Mały z wyjaśnieniem. Średni patrzy pobłażliwie.
- Wszystko przekręcasz. Powiedziałem, że skarpety też chcą mieć życie indywidualne, a wszyscy je dobierają w pary, co za nuda...

19 komentarzy:

  1. ...a pralka to czarna dziura, która pochłania ZAWSZE tylko jedną skarpetę od pary...dzieci dorastają, kiedyś skarpetki kradły krasnoludki, mysz porwała do norki na ciepła kołderkę (tylko dlaczego aż tyle i za każdym praniem, hę???), teraz czarne dziury i życie indywidualne skarpet...:)
    Koktajl vel szejk smaczny musi być! Wiosennozielony, pożywny, prawdziwa bomba witaminowa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mam tak z pralką. Mam calą torbę skarpet nie od pary i nie wiem, gdzie reszta. Jak mieliśmy kozy, kozy zjadały ze sznurka, ale teraz, w domu, gdzie się suszy? HM, zagadka. Ale wersja Średniaka zabawna.
    A koktajl smaczniusi, gwarantuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalinko, skąd czerpiesz pomysły? Podziwiam, bo w tej dziedzinie u mnie niekoniecznie:)
    Skarpetki u nas - dla ułatwienia - wszystkie czarne. Ale jeśli ktoś myśli, że po praniu są wszystkie i wszystkie są JEDNAKOWE, to jest w błędzie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hanuś, czytam dużo, w necie i nie tylko, a przyznam się, że też sama wymyślam co poniektóre. Piękną ksiązkę dostałam od bratowej, o szejkach, po angielsku z fotografiami, źródło inspiracji. Zakochuję się w jarzynowo- warzywnej stronie życia, roślinki są cudne i bardzo wdzięczne w materii kuchennej.
    Sprawę skarpetek trzeba zdecydowanie wyjaśnić i dać skarpetkowego nobla komuś, kto tego dokona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co z klamerkami do bielizny? Też Wam ktoś kradnie? Ciągle kupuję i ciągle znikają:(

      Usuń
    2. Ja już przestałam kupować...

      Usuń
  5. Znałam młodą osobę która chodziła w różnych skarpetkach ,trochę ją podpuściłam w tym kierunku . Co do skarpetek to mnie nie giną ;) Jakieś dziwadło ze mnie ,nie tylko w tej dziedzinie zresztą ;)
    Kalinka wysłałam ci zdjęcie stwora ,mam nadzieję że dotrze ,bo jeden mail już wrócił .Dodałam jedną literkę do adresu ;) A jakie dostałam szczegółowe wyjaśnienie ,dlaczego nie dotarł ,niestety dla mnie zupełnie nie zrozumiałe . Jakiś informatyk by się przydał ;)
    Koktajl bardzo smakowicie wygląda . Ja swoją odporność wzmacniam nalewką z nagietka ,oraz skończyłam niedawno malinki które oddzieliłam od naleweczki ,dobre były ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinki z naleweczki - brzmi bardzo smakowicie.
      Dyniak jest niesamowity, steampunkowy, przezabawny i zarazem taki awanturniczy, wspaniale wyszedł! Dyniak z charakterem! Podziwiam talent, Mario:)

      Usuń
    2. Dziękuję Kalino za taką pochlebną opinię . Napisałaś to co najbardziej chciałam usłyszeć . Zależało mi na twojej opinii ,bo to mój najbardziej odjechany stwór ,a zaczełam go robić już w trakcie lektury Karczmy....... W jakimś stopniu mnie zaispirowałaś :)
      Dziękuję także ,że mnie nakierowałaś na steapunk ,znałam prace tego typu ,ale nie wiedziałam ,że to cały nurt i że ma swoją nazwę .

      Usuń
    3. O, tym bardziej mi miło, Mario. Mnie ogromnie inspirują tak kreatywne osoby jak Ty, a mój Średniak lubi steampunkowe klimaty, więc obiło mi sie o uszy:) Powodzenia i następnych znakomitych prac!

      Usuń
  6. Ja też słyszałam o czarnej dziurze w pralce... mogę zaręczyć, że istnieje ;-))
    Placuszki jaglane wyszły wspaniałe, nie miksowałam, tylko rozgniotłam praską do ziemniaków. Uwielbiam Twoje przepisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, ja wczoraj kolejna porcję na kolację robiłam. Dzisiaj zamierzam wymyslić coś innego, sama jestem ciekawa, co!

      Usuń
  7. Kupiłam ananasa, pietruszkę mam własną. Pyszne, ale z cytryną pietrucha lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, dzisiaj wypróbuję z dodatkiem cytrynki!

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie czarna dziura!!! To Niedoparki!!! Tłumaczyła je moja "koleżanka";) Kto nie zna Niedoparków, niech natychmiast poznaje;)))) Fascynujące stworki, Księżniczka je kocha miłością wielką, ma egzemplarz z dedykacją i Niedoparka we własnej osobie, co tłumaczy braki w szufladzie ze skarpetkami;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreciku, natychmiastowo poszukam Niedoparków!

      Usuń
  10. Niesamowicie pobudzający kolor koktajlu. Samo zdrowie i cudowny smak.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też pozdrawiam, Mario- jutro będzie szejk bananowo- pietruszkowy, a na sobotę szykuję wiosenną, ziołową fabrykę zdrowia, czyli co można zjeść na wiosnę z łąk i pól tudzież swego ogrodu:) Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mojemu Połówkowi kupuję tylko czarne skarpetki, żeby problemów nie było, ale on odróżnia prawą od lewej więc i tak jest źle :D
    A jak menu podałaś, to się głodna zrobiłam. Też bym takie najchętniej przyswajała, ale M. by mnie chyba przegnał z domu ;) A dwóch oddzielnych posiłków to nie mam czasu przy ogrodzie robić...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)