10 lutego 2015

Sypialnia lutowa o szarym poranku



Ciemno o poranku, nawet mimo śniegu za oknem.  Jakbyśmy byli pod powierzchnią wody, na dnie sennego, szarego oceanu. Jakość zdjęć uboga, bo robiłam je ja, ale jak to Ania Shirley powiadała: błogosławieństwem ludzi ubogich jest wyobraźnia:)



Babcine zasłonki, urodzinowe tulipanki...


Szafa nabyta w Pieckach i upchnięta w witrynce porcelanka. Na szafie lubi leżeć Kot.



 Lubię mimo wszystko to lutowe, nierealne światło, te podwodne niejasności, ciepłe kaloryferki,  koce do wtulania się i przebłysk tęsknoty za wiosną w postaci żywych kwiatów. Idę robić burgery warzywne i piec chlebek - jak Duży zda antropologię i wróci, to może mi piękne zdjęcia zrobi, a ja wrzucę przepis. Pozdrawiam was  trochę jeszcze sennie w ten szary poranek.

14 komentarzy:

  1. Kalina od razu można poznać ,że to Twoja sypialnia i ta szafa dopełnia wnętrze i lalki też :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według znajomych i rodziny lalkami rekompensuję sobie brak córek, ale to raczej brak lalek w przaśnych czasach sobie rekompensuję, kiedyś marzyłam o takich, czytając Małą księżniczkę:)

      Usuń
    2. Ja tez miałammało lalek . Dostałam gipsową lalke od chrzesnej ,ale chyba jej nie lubiałam ,bo nie pamiętam żebym sie nią bawiła ,za to pamiętam ją już jako mocno sfatygowaną ,czyli jednak musiałam sie nią bawić . Świetnie zaś pamiętam ,jak robiłam sobie lalkę z koca . Rolowałam go ,rulon składałam na pół . Wiązałam tasiemką wydzielając głowę , z guzików dorabiałam twarz ,zakładałam czapeczke na głowę ,zawijałam w kocyk tworząc taki niemowlęcy tłumoczek w kształcie trójkata i można sie już było bawić w dom :)))
      Brak dzieci zaś zrekompensowałam sobie ,zmieniając zawód i pracyjąc w przedszkolu , w której to pracy najbardziej lubiłam bezpośredni kontakt z dziećmi ,bez tej całej nauczającej nadbudowy i biurokratycznych upierdliwości :))

      Usuń
  2. Piękne zasłonki. W witrynce wypatrzyłam białą porcelanę, też taką zbieram :) Laleczki będą jak znalazł dla wnuczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,to chyba raczej nie są laleczki dla wnuczek :))
      Życze ci Kalino ,aby ta mała dziewczynka w Tobie ,o której niedawno pisałaś ,nie musiała ,ani nie chciała pozbywać się swoich laleczek i żeby jej otoczenie potrafiło to uszanować :)))

      Usuń
    2. Moje córki miały takie lalki i wbrew pozorom nie zniszczyły ich :)

      Usuń
  3. Ale masz pięęękne zasłonki!!!! O Matkobosko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cos na szarosc lutego. Muminkowa tworczyni. Tove Janson.
    https://www.youtube.com/watch?v=8HVN5Ey3yuE

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam lalki, Pierwsze to pamiętam takie szmaciane, które nam szyła babcia z pod Częstochowy.Bużki miały plastykowe a resztę ze szmatek, włoski z wełny.Zawsze miały ładne ubranka.Gdzieś ostatnio słyszałam czy czytałam że młode dziewczyny nie czują silnego instynktu macierzyńskiego bo właśnie nie bawiły się /i nie bawią/ gdy były małe takimi miłymi bobaskami tylko od razu dojrzałymi, cycatymi,na obcasach dziewuchami.Ani to to przytulić,przewinąć,ukołysać. Basia

    OdpowiedzUsuń
  6. Kalinka, zachwycające twoje babcine zasłonki... Zmobilizowałaś mnie do pogrzebania po szufladach i odnalezienia pamiątek tkanych i dzierganych, niedługo to zrobię.
    Lalek miałam niewiele, Dorotkę plastikową, Nataszę z Moskwy, i taką szmacianą, imienia nie wspomnę . Najładniejsza była mówiąca Mimi z prawdziwymi włosami w pięknej taftowej sukience. No i był jeszcze lalek plci męskiej zwany Wojtusiem:) Ubierałam te lalki i hołubiłam, ale jakoś bliższe mi były misie i pieski:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna kolekcja lalek. Zasłonki cudo, ja też uwielbiam świeże kwiaty w domu :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zasłonki! A ta szafa z porcelana i lalkami... Ach...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kalino, przede wszystkim zdrowia i szczęścia. Tyś wodnik lutowy, ja styczniowy :) Twoja sypialnia jest oazą spokoju i nastroju, a najbardziej babcine są chyba tapety. Nostalgiczne. Fakt, sypialnia warta lepszych zdjęć :) Pozdrawiam, Anuśka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka klimatyczna sypialnia... mało jest takich na świecie. Może sama bym takiej nie urządziła, ale jako obserwator z boku stwierdzam, że jest cudowna, nawet w takim półmroku zimowego poranka... :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawisz ślad :)