Buszując po blogach znalazłam przepisy, który pobudziły mnie twórczo; tak oto spędziłam pracowity wieczór tworząc dzieła sztuki pod skromną nazwą ukryte: serek i pasta.
Serek z migdałów.
Oryginalny przepis jest TU
Kilka moich uwag:
- migdały obiera się dłuuuugo. Marzyłam o maszynce do obierania, ale niestety, musiały wystarczyć moje ręce i Mały, który zanęcił się do kuchni i pomagał. W nagrodę dostał pozwolenie na spróbowanie serka.
- agar można chyba zastąpić zwykłą żelatyną, dodaną po ugotowaniu, tak myślę. Moim wegetarianom żelatyna przeszkadza, więc u nas był agar.
- dodałam gałki muszkatołowej zamiast kurkumy, bo nie miałam akurat ( tumeric to kurkuma)
Serek się chłodzi, na jutro będzie na śniadanko, na kanapki. Pastę znalazłam TU. Genialna. Zrobiłam dwie wersje, z rozmarynem ( miałam tylko suszony) i z pietruszką. Część fasoli sobie odłożyłam na pasztet, bo poprzedni został zjedzony. Upieczony czosnek jest pyszny, trochę dziwny smak na początku, ale wciąga, Jedliśmy z chlebem i masełkiem :)
Do pasty dodałam curry, żeby miała ostrzejszy smak. Mnie pasowało, ale myślę, że każdy zrobi jak lubi. Teraz tylko chleb upiec i będzie bajka. Aha- na jutro planuję gołąbki z siekanej kapusty. Wegetariańskie, z marchewką i selerem zamiast mięsa mielonego. Ciekawe jak wyjdą !
Będę wdzięczna za porady: co jeść (przepisy i produkty) jak ma się marne, bardzo marne żelazo i hemoglobinę? W opcji wegetariańskiej, czyli głównie te niehemowe żelazo ... Jak wyciągnąć maksymalnie żelazo z diety?
Pokrzywy we wszelkiej postaci!
OdpowiedzUsuńTak, ale jeszcze ich nie ma, też czekam!
UsuńKasza jaglana ma mnóstwo żelaza i w ogóle jest okropnie zdrowa. Dobra jest na słodko z cynamonem i śliwkami suszonymi albo innymi owocami, np z żurawiną. Ale na ostro z sosami i jarzynami też dobra. Zajrzyj na takiego bloga Eko-Quchnia, prowadzi go bardzo fajna dziewczyna i zamieszcza dużo przepisów wegetariańskich a o jaglanej tam jest mnóstwo. Ona też zresztą z Podlasia i robi różne warsztaty kulinarne w Białymstoku.
OdpowiedzUsuńWiem, że szukasz żelaza w jedzeniu, ale chciałam ci powiedzieć o takim preparacie Sorbifer Durules, który poleciła mi koleżanka lekarka i homeopatka. Miałam bardzo dużą anemię i już po 2 tygodniach żelazo zaczęło wchodzić w normę, a potem tak się ustabilizowało, że w ogóle już nie muszę brać. Ono się znacznie lepiej wchłania niż inne preparaty.
Zdrówka!
Kupię to bez recepty, Miko, czy muszę do lekarza po prośbie? A jaglana uwielbiam!
UsuńObawiam się, że na receptę:((
Usuńna anemię sok z kiszonych buraków, koniecznie!
OdpowiedzUsuńWczoraj robiłam barszczyk, ale spróbuje i popijać sok, choc mi nie smakuje^^ Jak to Orzeszkowa napisała: u Pana Boga, gdy trzeba, i mucha żołnierzem być musi!
UsuńO , o tym zapomniałam, też piłam:)
Usuńsok z natki pietruszki z jabłkiem, w ogóle produkty z żelazem z produktami z dużą zawartością witaminy C i bez towarzystwa nabiału do tego...
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to blog cud miód :)
O, sok z natki dam radę zrobić w wyciskarce, z jabłkiem, będę popijać. Cieszę sie, że blog sie podoba, zaglądaj do naszego wesołego towarzystwa :)
UsuńHm. Ser z migdałów brzmi dziwnie. Tak dziwnie, że w życiu bym o tym nie pomyślała. Lubię dziwactwa w kuchni!
OdpowiedzUsuńA na przyswajanie żelaza... słyszałam o burakach i jabłkach w sporych ilościach. I o soku z pokrzywy, ale to nie ta pora. ;)
Merenwen- własnie zjadlam owego dziwnego serka na śniadanie, na kanapusię, posmarowaną dżemem z truskawek dodatkowo, plus serek do tego. Genialne! Sprężysty, cudny, nic się nie rozwala, kroi w plastry.... spróbuję go też obsmazyć nie n ie na słodko, taki "syr w zasmażce", jak w "Imieniu róży", mozna też dodać paprykę czy oliwki i zrobić sałatkę feta.
UsuńW dzieciństwie słyszałam na okrągło, że szpinak... nie znosiłam wtedy tej burozielonej brei. Teraz robię go często i uwielbiam, oczywiście nie taki sponiewierany, jednak chyba spadł z podium jeśli chodzi o zawartość żelaza (i jego przyswajalność). Kasza jaglana jest przezdrowa, ale Padre jej nie lubi ;( toteż gotuję rzadko.
OdpowiedzUsuńWysłałam wege-córci linka do Twojego bloga, bo przepisy są super ;)
Ściskam;)
Inkwi, szpinak tez lubię. W omlecie, w zupie, w sosie. Kombinuje sobie jadłospis wysokożelazowy, więc każdą dobrą radę zastosuję, mam andzieję, z dobrym skutkiem :) Ja mam wegesynka i wegemęża^^
OdpowiedzUsuńZ tym szpinakiem to ponoć było tak, że ktoś w USA robiąc pomiary żelaza pomylił się i omyłkowo wpisał zamiast, powiedzmy 5% to 25% i poszło w świat. W kilku źródłach o tym czytałam. Ale też jest generalnie zdrowy i pyszny.
UsuńMi się szpinak kojarzy z marynarzem Popeyem :D
Usuńdużo dobrego słyszałam o pokrzywie i sama stosowałam to:
OdpowiedzUsuńhttp://www.kuzdrowiu.pl/?pid=main_tresc.pl.98
O, tego jeszcze nie próbowałam! Chętnie poeksperymentuję i kupię!
OdpowiedzUsuńMigdaly obiera sie bardzo szybko, jesli zalejesz je wrzaca woda i zostawisz na co najmniej dwie godziny. Skorka odejdzie niemal sama. Mieszkam na Cyprze i przyrzadzamy tu wiele deserow z migdalami. Jest to powszechnie stosowany i niezawodny sposob.
OdpowiedzUsuńO, a ja zostawialam na noc w zimnej wodzie- wypróbuję ten sposób z wrzątkiem jeszcze w tym tygodniu! Bardzo, bardzo dziękuję i chętnie poznałabym przepis na deser migdałowy z Cypru - podziel się, proszę!
OdpowiedzUsuń